Komitet Zarządzający do spraw Cukru Komisji Europejskiej zdecydował, że w okresie następnej kampanii kwoty produkcji cukru w krajach Unii Europejskiej mają być zredukowane o 13,5 proc. W przypadku Polski oznacza to konieczność zmniejszenia produkcji o 226 tys. ton. Gdy odejmie się tę liczbę od wielkości produkcji osiągniętej podczas ostatniej kampanii,  wychodzi, że już w tym roku nasz kraj będzie importerem cukru netto.

To była udana kampania
W czasie ostatniej kampanii cukrowniczej przerobiono w Polsce około 11,5 mln ton buraków, z których wyprodukowano 1 722,7 tys. ton cukru. Ponieważ spożycie tego produktu w kraju szacuje się na około 1 650 tys. ton, Polska pozostała jeszcze eksporterem cukru netto. Za rok, gdy produkcja zostanie zmniejszona o 226 tys. ton, będzie już inaczej.

W kampanii cukrowniczej 2006/2007 brało w Polsce udział tylko 31 cukrowni, w tym 13 zakładów należących do Krajowej Spółki Cukrowej S.A. (KSC), 10 cukrowni wchodzących w skład niemieckiego koncernu Sudzucker, 4 zakłady należące do niemieckiej firmy rodzinnej Pfeifer und Langen (Pil), 2 cukrownie należące do niemieckiego koncernu Nordzucker oraz 2 cukrownie będące własnością brytyjskiego koncernu British Sugar Overseas (BSO).

Kampania cukrownicza w sezonie 2006/2007 trwała przeciętnie 83,6 dni – od 109,2 dni w zakładach firmy PiL do 73,8 dni w cukrowniach KSC S.A.  Można ją uznać za nadzwyczaj pomyślną, choć na taką się nie zapowiadała. Na początku, w okresie dotkliwej lipcowej suszy, zanosiło się wręcz na katastrofę. Na szczęście trzy razy większe od średniej wieloletniej opady sierpniowe spowodowały, że buraki na nowo odżyły. A ponieważ obsada roślin była w ubiegłym roku duża, dobre były również wschody i ukorzenienie roślin, w rezultacie udało się osiągnąć rekordowe plony – 48 ton buraków z 1 ha.

Oprócz wysokich urodzajów na dobre wyniki kampanii złożył się też postęp techniczny w cukrowniach. Dzięki modernizacji zmniejszono zużycie: kamienia wapiennego i koksu. Zmalało też zużycie energii przypadającej na tonę produktu. Dokonano więc dalszego obniżenia kosztów produkcji. Jednak, zdaniem ekspertów przemysłu cukrowniczego, osiąganie dalszych postępów w tej dziedzinie nie bardzo jest już możliwe.