- Po co stanowiska rządów, pisma ministrów, kiedy na posiedzeniach Rady Ministrów robi się to, co życzy sobie Komisja Europejska? Jest to zła wiadomość nie tylko dla polskich plantatorów, producentów cukru, ale także dla konsumentów i przetwórców cukru w Europie. Plantatorzy zaprzestaną uprawy buraka cukrowego lub ograniczą produkcję do minimum, a cukier będzie drogi - pyta Stanisław Barnaś, prezes KZPBC.

Jak podkreśla te osoby, które tak ostatnio krzyczeli za zniesieniem kwotowania, mają swoją satysfakcję, ale będą musieli za nią bardzo słono zapłacić, tak jak po pierwszej z 2006 r. reformie, którą również bardzo popierali.

- Przetwórcom cukru proponujemy, aby zwrócili się do tych w/w swoich przedstawicieli, aby kupili im cukier na giełdzie w Londynie lub w Nowym Jorku i zobaczą, ile to będzie ich kosztować. Jest to również zła wiadomość dla Ministra Skarbu Państwa, który bardzo wysoko ceni akcje Krajowej Spółki Cukrowej S.A. Panie Ministrze, mówiliśmy, że te akcje są warte nie więcej niż 0,80 zł za szt. l po tej propozycji Rady Ministrów szacujemy je jeszcze niżej - napisał Związek.

Krajowy Związek Plantatorów Buraka Cukrowego stoi na stanowisku, że przedłużenie kwot do 2017 r. jest przynajmniej nieporozumieniem, jeśli nie wprowadzaniem plantatorów w błąd.

- Robi się im nadzieję na przedłużenie obecnego systemu, aby inwestowali w uprawę buraka. Ministrowie zapomnieli chyba, że inwestycja w uprawę buraków cukrowych zwraca się w ciągu minimum 7-10 lat, nie mówiąc już o przemyśle cukrowniczym, gdzie ten okres jest o wiele dłuższy. Z tych powodów uważamy, że przedłużenie okresu kwotowania do 2017 r. nie leży w interesie plantatorów buraka cukrowego i ostrzegamy plantatorów przed inwestycjami w sektor, gdyż zwrotu poniesionych nakładów można nie odzyskać. Dlatego ''dziękujemy'' ministrom rolnictwa za 2017 r. i proponujemy bardziej realistyczne spojrzenie na obecny Świat, a nie oczami liberałów, według których wolny rynek załatwia wszystko bo i cukrownictwo w UE też ''załatwi''. Proponujemy jednocześnie komisarzom i ministrom rolnictwa krajów członkowskich UE, którzy głosowali za takim rozwiązaniem, aby sami zaczęli uprawiać buraki cukrowe, gdyż tylko ich będzie na to stać - podkreślił Barnaś.