Odgłosy toczącej się w Brukseli dyskusji na temat kształtu WPR po 2013 r. wskazują, że polscy producenci mąki ziemniaczanej zostaną postawieni w bardzo trudnej sytuacji. Istnieje obawa, że w nowych warunkach gry rynkowej zaprzestaną swojej działalności.

Bruksela planuje zwinięcie parasola ochronnego roztoczonego nad tą branżą. Zlikwidowane ma być kwotowanie produkcji krochmalu, odejście od systemu obowiązkowych cen minimalnych na ten produkt oraz premii produkcyjnej dla plantatorów.

Zakładana likwidacja kwot produkcyjnych teoretycznie rozwiązuje problem ograniczonej z konieczności skali produkcji. W rzeczywistości stawia branżę w obliczu nawiązania bardzo ostrej walki konkurencyjnej z producentami zagranicznymi. W stosunku do naszych zakładów są to giganci, którzy choćby z racji skali produkcji mogą oferować odbiorcom znacznie niższe ceny.

Dla rolników zamknięcie  krochmalni jest równoznaczne z przyspieszeniem procesu wygaszania uprawy ziemniaków w naszym kraju. Byłoby to fatalne w skutkach zważywszy, że płodozmiany są przeładowane zbożami. Dalsze ograniczanie areału ziemniaków, przy braku alternatywy dla tej rośliny, zwiększy obszar uprawy zbóż, nasilając problemy związane z ich ochroną przed chorobami grzybowymi i chwastami. Skutki odczują także rodzime firmy hodowlano-nasienne. Zniknie zapotrzebowanie na sadzeniaki, a trzeba wiedzieć, że plantatorzy ziemniaków skrobiowych praktycznie w 100 proc. bazowali na doskonałych odmianach polskich.

Podobał się artykuł? Podziel się!