Taki schemat prowadzony jest już od lat. Rolnik otrzymuje od firmy z którą współpracuje wiadomość sms na telefon komórkowy z informacją o rozwoju choroby.

Südzucker Polska zaczęła w tym roku pod koniec czerwca stałą kontrolę plantacji właśnie pod kątem wystąpienia na nich chorób liści, ze szczególnym uwzględnieniem chwościka. Doradcy firmy na wytypowanych ok. 100 plantacjach, co kilka dni sprawdzają czy nie rozpoczyna się rozwój tej groźnej choroby. Jak przypominają przedstawiciele koncernu spóźnienie pierwszego zabiegu lub jego niewłaściwe wykonanie, spowoduje nieodwracalne straty masy i jakości. Jak podkreślają nawet jedna plamka na 100 losowo ocenionych w różnych częściach pola liściach oznacza, że grzyb zainfekował plantację i trzeba wykonać oprysk.

Należy jednak pamiętać, że od tego roku obowiązuje nas integrowana ochrona roślin, która w pierwszej kolejności wymaga wykorzystania metod niechemicznych do zwalczania patogenów. Czy jest to jeszcze możliwe?

Jeśli chodzi o choroby liści buraków cukrowych, na te metody jest już po prostu za późno. Dla przykładu po pierwsze fakt wyboru odmiany odpornej na chwościka już dawno za nami. Druga sprawa to tzw. prawidłowa agrotechnika, która w okresie letnim nie da wymiernych efektów. Można ją za to wykorzystać po zbiorze. Należą do niej m.in. staranne przyoranie wszelkich resztek po zbiorze buraków, ponieważ porażone liście stanowią naturalne źródło infekcji w kolejnym roku. Kolejną metodą jest unikanie lokowania pryzmy korzeni na polu przeznaczonym w kolejnym roku pod uprawę buraka. W miarę możliwości należy też nie uprawiać tej rośliny na polu, które sąsiaduje z polem, na którym były uprawiane buraki w roku poprzednim.