Chłodny kwiecień nie sprzyjał plantatorom buraka cukrowego. Rośliny bardzo długo wschodziły, a następnie bardzo powoli przechodziły przez kolejne fazy rozwojowej. Niskie temperatury nie pozwoliły także na przeprowadzenie terminowych zabiegów herbicydowych. Na szczęście ciepła druga dekada maja szybko ten stan zmieniła. Młode rośliny starają się obecnie nadrobić zaległości.

Niestety wraz z ociepleniem pojawiły się także na plantacji szkodniki. Na burak cukrowy nalatuje mszyca trzmielinowo-burakowa, która utworzyła już pierwsze kolonie młodych mszyc.

Można łatwo ją zidentyfikować. Najmłodsze liście są lekko poskręcane, pomarszczone, jakby posklejane. Gdy je rozkleimy w środku widoczne powinny być czarne mszyce. Szkodnik ten wysysa soki z rośliny i pokrywa je lekką spadzią. Dodatkowo mszyca przenosi chorobę wirusową: żółtaczkę buraka. 

Przypominamy, że próg ekonomicznej szkodliwości dla mszycy wynosi 15 proc. zasiedlonych roślin.

Do zwalczania mszyc w buraku cukrowym można wykorzystać:
- Danadim 400 EC (dimetoat) 
- Decis Mega 50 EW (deltametryna)
- Delta 50 EW (deltametryna) 
- Diego 400 EC (dimetoat) 
- Hunter S 400 EC (dimetoat)
- Insektor 400 EC (dimetoat) 
- Markiz 400 EC (dimetoat) 
- Proteus 110 OD (tiachlopryd, deltametryna)
- Rodan S 400 EC (dimetoat) 
- Rogor 400 EC (dimetoat) 
Pyretoridy będą skuteczne w przypadku początkowych nalotów mszyc. Gdy szkodnik założy już liczne kolonie lepiej sięgnąć po dimetoat.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!