Komisja zażądała od resortu skarbu wyjaśnień o powodach zmiany dotychczasowego prezesa KSC Marka Derezińskiego, który pełnił tę funkcję od września 2012 r. Przewodniczący komisji Krzysztof Jurgiel (PiS)podkreślił w środę, że Sejm sprawuje kontrolę nad rządem i posłowie chcą wiedzieć, dlaczego zmienia się tak dobrego prezesa.

Rada nadzorcza Krajowej Spółki Cukrowej pod koniec lutego zakończyła postępowania kwalifikacyjne na stanowisko prezesa oraz członków zarządu. Nowym szefem KSC został Marek Spuz vel Szpos, dotychczasowy prezes jednej ze spółek podległych koncernowi fabryki cukierków "Pszczółka" w Lublinie.

Zdaniem członka rady nadzorczej KSC Józefa Paweli, wokół KSC "dzieje się źle", brak jest dobrej woli do prywatyzacji spółki. Mimo wielkokrotnych próśb minister skarbu Włodzimierz Karpiński nie miał czasu spotkać się z przedstawicielami plantatorów - zaznaczył Pawela. Zwrócił też uwagę, że Skarb Państwa zabiera dywidendę KSC, podczas gdy sytuacja na rynku cukru jest obecnie trudna, a ponadto zbliża się 2017 r. tj. data, gdy ma być zniesione kwotowanie produkcji cukru w UE.

Nowy przewodniczący Krajowego Związku Plantatorów Buraka Cukrowego Krzysztof Nykiel (kilka dni temu zastąpił na tym stanowisku Stanisława Barnasia) zauważył, że wiele koncernów cukrowych ponosi straty, podczas gdy KSC osiąga zyski. Zabieranie dywidendy spółce nazwał "karygodnym" postępowaniem. Zaznaczył, że w ciągu ostatnich trzech lat Skarb Państwa zabrał KSC ponad 1 mld zł, które zostały wypracowane przez pracowników cukrowni i plantatorów.

Członek rady nadzorczej z ramienia pracowników Zbigniew Jezierski poinformował, że do konkursu zgłosiło się 6 kandydatów. W jego ocenie najlepiej zaprezentował się prezes Dereziński. Ocena kandydatów była dopiero po dwóch tygodniach. Okazało się, że dotychczasowy prezes (Dereziński), który może poszczycić się dobrymi wynikami finansowymi, w skali od 0-5 otrzymał notę zero. Jego zdaniem, obecny prezes, który mógł być także dobrym kandydatem, wcześniej nie zarządzał tak dużą spółka jaką jest KSC.

Zmianę prezesa skrytykowali posłowie ze wszystkich opcji politycznych. Artur Dunin (PO) stwierdził, że spółka była "świetnie zarządzana", więc nie było powodów do wymiany jej szefa. W dodatku - jak mówił - " nie zmienia się konia w biegu". Dunin ocenił, że zabieranie dywidendy jest "wyciąganiem" pieniędzy ze spółki.