Jak informują naukowcy, jeśli uszkodzenia systemu korzeniowego rzepaku w warstwie 0-12 cm gleby nie będą zbyt duże to wiele takich łanów uda się uratować przed koniecznością zaorania. W rejonach, gdzie w czasie mrozów pola były pokryte śniegiem rzepaki nie ucierpiały, ale występujące już po zniknięciu śniegu spadki temperatur, mogły wpłynąć negatywnie zwłaszcza na słabiej rozwinięte rośliny tego gatunku.

Jakie są zalecenia agrotechniczne na polach rzepaku? Po pierwsze, jak podkreślają specjaliści z UNG podstawą do podejmowania działań na plantacjach rzepaku powinna być wnikliwa lustracja łanu, która polega na ocenie rozmiaru uszkodzeń i liczby roślin żywych na jednostce powierzchni. - W zasadzie ocenę powinno się zaczynać od systemu korzeniowego. Jeśli korzenie w wierzchniej kilkunastocentymetrowej warstwie gleby są uszkodzone to możliwość regeneracji takiej rośliny jest bardzo ograniczona. Często takie rośliny rozpoczynają wegetację, ale po kilku dniach zamierają - informują specjaliści z IUNG PIB.

Zdaniem ekspertów nie ma za to powodów do niepokoju w przypadku przemarznięcia liści rzepaku. Również uszkodzenie stożka wzrostu nie zawsze musi oznaczać utratę plonu z danej rośliny bo pędy boczne mogą wyrosnąć z szyjki korzeniowej. - Można przyjąć, że dla wydania nawet wysokiego plonu wystarczy nawet 30-40 roślin zdrowych na 1 m². Oczywiście ważne jest także ich równomierne rozmieszczenie. Podstawowe znaczenie w ratowaniu zasiewów rzepaku ma możliwie wczesne zastosowanie nawożenia azotem, aby przyspieszyć regenerację systemu korzeniowego i masy nadziemnej. Najlepiej z dodatkiem siarki i boru. Wysokość tej dawki najlepiej jest ocenić szacując całkowite potrzeby pokarmowe roślin przy założonym plonie. Dawka ta powinna wynosić około 40-60 proc. dawki całkowitej. Pierwsza wczesnowiosenna dawka azotu powinna być zastosowana w nawozach szybko działających na przykład saletry amonowej - podaje IUNG.