PRZEGLĄD PRASY: Rezygnacja z części produkcji oznacza zamykanie zakładów i zwolnienia pracowników – pisze Magdalena Kozmana. W przypadku KSC pracę zmienić powinno kilkaset osób. Zwolnienia dotkną też innych firm działających w kraju. Posiadający dwie cukrownie w Polsce niemiecki Nordzucker planuje otwarcie w jednej fabryki etanolu.

Bruksela jest zdeterminowana, by ograniczyć produkcję cukru w Europie, ale ustalona dwa lata temu reforma rynku okazała się fiaskiem. Wysokie składki na fundusz restrukturyzacyjny, a jednocześnie jeszcze wyższe rekompensaty za rezygnację z kwot produkcji, nie przyniosły oczekiwanych efektów.

Na początku tego roku Bruksela ogłosiła nowe pomysły. W rozpoczynającym się sezonie państwa muszą wycofać z rynku część cukru. W przypadku Polski redukcja wyniosła 13,5 proc. Jeśli firmy na trwale zrezygnują z tej kwoty, to za każdą tonę dostaną 635 euro rekompensaty. Nie bez znaczenia jest fakt, że do tego nie będą musiały za tę część płacić składki na fundusz restrukturyzacyjny. Równe obcięcie produkcji przez wszystkie koncerny jest korzystne dla Krajowej Spółki Cukrowej, która nie ma tak dużych środków finansowych jak jej konkurenci - ocenia prof. Sławomir Podlaski ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego.

Na ograniczeniu produkcji o 240 tys. ton polskie zakłady zyskają 670 mln zł. Prawie 60 mln zł rekompensat unijnych dostaną także plantatorzy buraków.

Jeśli nie zrezygnujemy teraz, za wysoką rekompensatą, to potem Unia wszystkim obetnie kwoty, nie dając nic w zamian -przypomina Eugeniusz Jary z koncernu Sudzucker.

Koncerny boją się jeszcze jednej rzeczy: że jeśli same nie zrezygnują z produkcji, to zrobią to za nich rolnicy. Zgodnie z nową propozycją Brukseli plantatorzy mogą przejąć inicjatywę i zredukować kwotę o 10 proc., zmniejszając plantacje.

Nie mówię rolnikom, by tego nie robili. Polskie koncerny przerzucają koszty unijnej reformy na barki rolników, dlatego część plantatorów może zrezygnować z produkcji -przestrzega Kazimierz Kobza, dyrektor Krajowego Związku Plantatorów Buraka Cukrowego. I przypomina, że od dwóch lat nie udaje się podpisać porozumienia branżowego.

Opinia
Realizuje się scenariusz, przed którym Polska przestrzegała podczas negocjacji kształtu reformy. Fundusz restrukturyzacyjny nie zadziałał i w przyszłości konieczne będzie administracyjne cięcie kwot. Takiego rozwiązania obawiają się zarówno producenci, jak i plantatorzy. Mniejsza ilość cukru na rynku spowoduje wzrost cen i problemy z zaopatrzeniem. Ograniczenie produkcji takich krajów jak Polska może oznaczać, że będziemy wręcz zmuszeni do importu cukru - twierdzi Marcin Mucha Związek Producentów Cukru

Źródło: Rzeczpospolita