Wobec małej liczby gospodarstw wyspecjalizowanych w produkcji ziemniaka, zebrane bulwy przechowywane są głównie w kopcach i piwnicach. Warunki jakie w nich panują nie zawsze gwarantują pomyślne przezimowanie, co dla rolnika jest zawsze równoznaczne z dużą stratą finansową.

Tegoroczna cena ziemniaków zachęca do ich szybkiej sprzedaży. Nie mniej wielu producentów zdecydowało się na ich przechowywanie w kopcach, gdyż wiedzą z  doświadczenia, że najwyższą cenę ziemniaki osiągają wczesną wiosną. W tym roku jednak mają dylemat. Kiedy wykonać ostatnie okrycie zimowe kopców?  Temperatura waha się od przymrozków w nocy, do nawet 8oC w dzień. Tak wiec temperatura kopca wewnątrz może nie być ustabilizowana. Rolnicy zastanawiają się czy przykryć kopiec i martwić się czy bulwy się nie "zagrzeją" czy czekać w obawie, że przyjdzie nagła fala mrozów i nie zdążą okryć pryzm i zabezpieczyć ich przed przemrożeniem.

Zbyt wczesne okrycie na zimę kopców może być przyczyną masowego gnicia bulw gdyż grzyby i bakterie reagują przede wszystkim na wzrost temperatury i wilgotności. Podwyższona temperatura przechowywania powoduje również niekorzystne reakcje fizjologiczne w samych bulwach. Ziemniaki jako żywe organizmy, oddychają, tracą w przyspieszonym tempie swoją masę w tym składniki pokarmowe i witaminy. Ponadto w trakcie przerwania spoczynku pojawiają się w kopcach bezproduktywne kiełki, które i tak należy obrywać w trakcie wiosennego sortowania ziemniaków. Natomaist zbyt późne okrycie grozi przemrożeniem bulw, które dodatkwo narażone są na masowe gnicie i nie nadają się do sprzedaży.

Spokojni są tylko ci, ktorzy wyposażyli kopce w termometry. Na bieżąco mogą kontrolować sytuację w ich wnętrzu i ewentualnie w porę zareagować. Ot co to znaczy przezorność.