Tegoroczna cena oraz problem ze zbytem ziemniaków przyczyniła się, że wiele producentów rolnych nie dysponujących profesjonalnymi przechowalniami zdecydowała się przechowywać bulwy w kopcach. Po składowaniu na pryzmie ziemniaków zazwyczaj okrywa się je jedną warstwą słomy i ziemi. Taka okrywa zabezpiecza bulwy przed niekorzystnymi warunkami na przestrzeni jesieni i przed niewielkimi przymrozkami.

Z chwilą obniżenia się temperatury w kopcu do 4ᵒ C i przed zapowiadanymi większymi mrozami należy wykonać okrywę zimową polegającą na ułożeniu warstwy słomy o grubości 15 - 20 cm i następnie obsypaniu ją warstwą ziemi o takiej samej grubości.

Panująca obecnie aura czyli pierwsze mrozy i z kolei zapowiadane ponowne ocieplenie sprawiają, że rolnicy wahają się co do wykonania ostatniej okrywy. Część z nich okryła kopce przed mrozami w obawie przed przemrożeniem bulw, część z nich jeszcze czeka, gdyż martwi się, że bulwy w kopcach w obliczu ewentualnych długotrwających dodatnich temperatur zagrzeją się, masowo zaczną gnić lub kiełkować i ostatecznie tracić masę. Ponadto gruba warstwa kopca utrudnia dostęp do bulw w przypadku szykowania towaru do handlu. 

Z drugiej jednak strony temperatury zwłaszcza w nocy sięgające czasem ponad - 10 ᵒ C, mogą spowodować przemrożenie bulw, a w konsekwencji znaczne pogorszenie ich wartości handlowej. O tym jednak ci rolnicy, którzy nie okryli wartstwą zimową kopców przekonają się dopiero po ustaniu mrozów i w momencie gdy zdecydują sie szykować towar do sprzedaży.