Rozporządzenie zostało podpisane przez Ministra Rolnictwa i weszło w życie w marcu tego roku. Mówi między innymi o tym, że koszty transportu i załadunku buraków cukrowych do miejsca ich przerobu ponosi producent cukru. - Koszty te wciąż ponoszą rolnicy - zaznacza Zioła. Rolnicy mają też zastrzeżenia do urządzeń pomiarowych.

Według zapisów rozporządzenia, warunkiem dostawy buraków cukrowych powinno być też zobowiązanie się przez producenta cukru, do wypłaty plantatorowi buraków cukrowych premii z tytułu wczesnych i późnych dostaw buraków cukrowych. W ocenie rolników, sytuacja w punktach skupu się nie zmieniła. - Podpisane umowy łamią to rozporządzenie i urzędnicy nie reagują - podkreśla Bogdan Zioła.

Plantatorzy przypominają, że również Komisja Europejska zobowiązuje instytucje rządowe do sprawdzania czy jest przestrzegana cena minimalna. W rozporządzeniu unijnym jest zapisane, że jeśli producent cukru łamie prawo, to grożą mu kary 500 euro od tonu musi płacić karę. Ale nie mogą tego zrobić rolnicy tylko odpowiednie instytucje, głównie Agencja Rynku Rolnego.

Zdaniem producentów buraków, rozporządzenie powinno funkcjonować już od momentu wejścia Polski do Unii Europejskiej. Rolnicy czekali kilka lat i ich apele zakończyły się częściowym sukcesem. W sytuacji, kiedy nie odnowiono porozumień branżowych, rozporządzenie ministerialne w części zrównało sytuację polskich plantatorów z rolnikami z innych krajów unii.