- Jeśli w czerwcu nie zostały one usunięte, to w drugiej dekadzie lipca na polu mamy z daleka widoczne buraki z pędami kwiatowymi. Źródłem takich buraków mogą być nasiona, które przeleżały w glebie kilka lat, a są owocem buraków nasiennych, które w właściwym czasie nie zostały wyrwane i wyniesione z pola - informują doradcy Krajowej Spółki Cukrowej.

Niestety w takiej sytuacji buraki z pędami kwiatowymi będą rosły zarówno w rzędach jak między nimi.

- W sytuacji, kiedy rosną wyłącznie w rzędach i to w odstępach stosowanego siewu to można przypuszczać, iż ich źródłem są nasiona wysiane na wiosnę. Pozostaje pytanie: burakochwasty czy pośpiechy. Pytanie proste, natomiast odpowiedź bardzo złożona - dodają doradcy spółki.

Jak podkreślają bowiem, obecnie na plantacjach trudno spotkać burakochwasty w swej pierwotnej postaci, a na pośpiechach też spotykamy dojrzewające nasiona.

- Dlatego też należy zachować dużą ostrożność w wyrokowaniu jaką formę buraka spotykamy na polu. Z praktycznego - plantatorskiego punktu widzenia należy usunąć z pola wszystkie rośliny z pędami kwiatowymi, złożyć je na skraju pola, a gdy wyschną spalić - radzą specjaliści z KSC.

Jeśli pozostawi się na polu obłamane pędy lub wyrwane buraki w międzyrzędziach jedynie w niewielkim stopniu zmniejsza się zagrożenia występowania po kilku latach buraków z pędami nasiennymi w łanie buraka cukrowego.

Podobał się artykuł? Podziel się!