Warunki do wykonania pierwszych zabiegów herbicydowych w burakach cukrowych niestety nie zawsze były sprzyjające. Zmienna pogoda utrudniała prawidłowe i terminowe przeprowadzenie zabiegów odchwaszczających.

Niezwalczane w fazie liścieni chwasty osiągały bardziej zaawansowane fazy rozwojowe, trudniejsze do zwalczania.W regionach o skąpych opadach dodatkowo zostało osłabione działanie herbicydów działających przez glebę (zawierających np. metamitron). W związku z powyższym na plantacjach często pozostały komosa, samosiewy rzepaku czy rdesty. Ich eliminacja wymaga najczęściej użycia wyższych dawek substancji czynnych, co z jednej strony niesie ze sobą wyższe ryzyko uszkodzenia siewek buraków, a z drugiej strony podnosi koszty zabiegu.

Jak postępować w takich przypadkach, kiedy chwasty nieznacznie przekroczą fazę liścieni, a my martwimy się, czy zbyt wysoka dawka herbicydu nie uszkodzi nam młodych roślin buraka? Można zastosować tzw. metodę „SPLIT”.

Stosuje się ją w przypadkach, kiedy konieczne jest zwiększenie dawki herbicydów bez szkody dla młodych siewek buraków. Zaleca się ją wtedy, gdy wystąpiło przerośnięcie chwastów lub nastąpiły niekorzystne warunki w okolicach zabiegu.

W takich sytuacjach dawkę preparatu przeznaczonego do kolejnego zabiegu zwiększa się o ok. 30 proc. i dzieli na połowę, a opryski wykonywane są w odstępie 1 – 2/4 dni.