Kosiniak-Kamysz poinformował, że we wtorek spotkał się z przedstawicielami plantatorów buraka cukrowego. Przypomniał, że w ubiegłym tygodniu w trakcie rozmowy z kanclerz Niemiec Angelą Merkel w Warszawie poruszył temat polskich rolników, którzy mają problem z kontraktowaniem swoich płodów w niemieckich cukrowniach zlokalizowanych w Polsce.

- Udało się zabrać głos w tej sprawie, mam obiecaną interwencję, będziemy oczekiwać efektów tego spotkania już w najbliższym tygodniu od ambasadora Republiki Federalnej Niemiec, efektów działania pani kanclerz i tej rozmowy, która się odbyła tydzień temu - powiedział prezes PSL.

Jak podkreślił sprawa jest ważna i pilna, bo wkrótce podpisywane są umowy kontraktacyjne na najbliższą kampanię. - Jest potrzeba, żeby one były godne, te umowy muszą gwarantować przynajmniej minimalny zwrot kosztów produkcji, a ona na dzień dzisiejszy wydaje się być po prostu nieopłacalna - zaznaczył.

Prezes PSL dodał, że z informacji przekazanych mu przez plantatorów wynika, że warunki umów kontraktacyjnych na tym etapie są nie do przyjęcia. - Cena proponowana jest tak niska, że opłacalność produkcji jest żadna - podkreślił polityk.

Ocenił też, że w polskim rolnictwie dzieje się źle i nie widać działań ministra rolnictwa Krzysztofa Jurgiela oraz rządu. - Będziemy wnosić do ministerstwa o zajęcie się tą sprawą, która jest bardzo pilna, umowy będą zawierane w najbliższych dniach, nie ma czasu do stracenia - zapowiedział Kosiniak-Kamysz.

Jak dodał, PSL oczekuje od polskiego rządu działań i aktywności oraz wstawiania się za polskimi rolnikami. - Oczekujemy też działań związanych z odblokowaniem rynku wschodniego, to niewątpliwie by pomogło każdej gałęzi polskiego rolnictwa - mówił.

Podkreślił też, że musi być zniesione embargo na polskie produkty do Rosji, na Wschód. - Taką uchwałę mamy przygotowaną, będziemy z nią na najbliższych posiedzeniach Sejmu występować - poinformował Kosiniak-Kamysz.

Prezes Związku Plantatorów Buraka Cukrowego w Otmuchowie Bogdan Zioła, podkreślił, że 6300 polskich rolników otrzyma o 120 mln zł mniej niż przed obniżeniem cen skupu buraka cukrowego. "UE kiedyś określała tę najniższą cenę za buraka, było to 26-29 euro za jedną tonę buraka, przy cenie cukru powyżej 404 euro. Dzisiaj cena cukru na rynkach to 500 euro, a nam się proponuje 17 euro, 9 euro mniej od tego, co kiedyś UE gwarantowała" - zauważył. "Dlatego też będziemy rozmawiać ze wszystkimi, którzy pomogą nam, żebyśmy nie byli wyzyskiwani przez inne koncerny" - zapowiedział Zioła.