PRZEGLĄD PRASY: Władze KSC przedstawiły resortowi skarbu plan restrukturyzacji spółki. Kilka dni wcześniej dokument został przyjęty przez radę nadzorczą – pisze Beata Chomatowska, Magdalena Kozmana. Zakłada likwidację cukrowni w Łapach i Lublinie, a także redukcję obszarów plantacyjnych w Polsce wschodniej. Plany nie budzą zachwytu MSP.

Założenie, że redukcja kwoty plantacyjnej odbędzie się wyłącznie kosztem obszarów wschodnich Podlasia, Lubelszczyzny i Kielecczyzny jest trudne do zaakceptowania nie tylko z punktu widzenia rolników, ale i ze względu na kierunki rozwoju rolnictwa - mówi wiceminister skarbu Krzysztof Żuk. Według niego redukcja kwot powinna objąć także inne regiony.

Obecny plan restrukturyzacji ma szanse na realizację jeśli okaże się, że jest oparty na mocnych założeniach. A z nich musi wynikać, że likwidacja cukrowni w Łapach i Lublinie jest najlepszym wyjściem z punktu widzenia ekonomicznego. Na razie moglibyśmy przedstawić wiele przeciwnych argumentów. Oczekujemy też przedstawienia strategii inwestycyjnej na kolejne lata -mówił wiceminister. Resort skarbu ma do końca tygodnia przedstawić uwagi do planu restrukturyzacji. Dokument 18 grudnia chce też ocenić sejmowa Komisja Rolnictwa.

Zamykanie cukrowni wymusza reforma unijnego rynku, nie jest to więc problem tylko Krajowej Spółki Cukrowej. Koncerny mają czas do końca stycznia na zdecydowanie, które zakłady zamkną. Zmuszają ich do tego sami rolnicy, którzy mogą zrezygnować z części kwot cukrowni. Najwięcej plantatorów złożyło wnioski o rezygnację z produkcji cukru na Lubelszczyźnie. W tym też regionie KSC zamierza zamknąć cukrownię Lublin, drugim wytypowanym zakładem są Łapy. Zresztą Podlasie, województwa świętokrzyskie i lubelskie mają najmniejsze najmniej opłacalne plantacje.

Po zredukowaniu kwoty cukrowej o 13,5 proc. KSC dostałaby ok. 57 mln euro rekompensaty z Brukseli i zaoszczędziłaby ok. 16 mln euro na składce do unijnego funduszu restrukturyzacyjnego.

Źródło: Rzeczpospolita