Zdaniem specjalisty nasilenie występowania stonki ziemniaczanej jest związane z warunkami klimatycznymi poprzedniego sezonu i warunkami wiosny bieżącego roku. - W ubiegłym sezonie nasilenie było umiarkowane, ale stonka występowała w dwóch pokoleniach a nawet i trzech. Tak więc do gleby na okres zimy weszło dość spora populacja. Zima była sroga, przemarzanie gruntu było głębokie, a więc część populacji stonki mogło nie przeżyć - tej która nie zeszła głębiej. Jednak warunki wilgotnościowe gleby sprzyjały przezimowaniu. Trudno jest więc określić wypadkową tych wszystkich warunków składających się na wystąpienie stonki wiosną - dodaje dr Nowacki.


Stonka zaskakuje i dlatego trudno ją całkowicie zniszczyć, dlatego nam towarzyszy od 50. lat ubiegłego stulecia. - Rolnicy nie mają kłopotów ze zwalczaniem stonki na plantacjach towarowych ziemniaka. Jest duża paleta doskonałych środków. Rolnicy towarowi wykonują zabiegi i tą drogą ograniczają populację stonki z roku na rok do mniejszych ilości. Tych rolników co "hodują stonkę" na swych ziemniaczanych poletkach ubywa z kolei z każdym rokiem - dodaje dr Wojciech Nowacki.

Podobał się artykuł? Podziel się!