Otwierając konferencję, prezes Krajowej Izby Gospodarczej wskazał, że zapowiedziana przez resort skarbu prywatyzacja Krajowej Spółki Cukrowej jest procesem szczególnym, między innymi ze względu na szerszy kontekst społeczny. - Decyzja ta dotyczy nie tylko spółki, ale również wielu tysięcy osób, w tym dostawców buraków cukrowych - powiedział Andrzej Arendarski, prezes KIG.

Adam Tański były minister rolnictwa, prezes Regionalnego Związku Plantatorów Buraka Cukrowego, przedstawiając stanowisko KIG ws. prywatyzacji Polskiego Cukru ocenił, że decyzja o wyborze pracowniczo-plantatorskiego modelu prywatyzacji była dobra, bowiem - w odróżnieniu od prywatyzacji poprzez giełdę - ten sposób jest obarczony mniejszym ryzykiem wrogiego przejęcia spółki. Zdaniem eksperta, trzeba jednak tak przygotować prywatyzację, by uniknąć skutków potencjalnego konfliktu interesów między pracownikami i plantatorami.

Reprezentujący MSP dyrektor Wojciech Chmielewski przybliżył założenia prywatyzacji. Będzie to proces dwuetapowy, a wycen spółki dokona podmiot zewnętrzny. Jak zapewnił, Skarb Państwa nie ma zamiaru zatrzymać „złotej akcji", pozwalającej na kontrolę koncernu po prywatyzacji.

Roman Jagieliński były wicepremier i minister rolnictwa, przewodniczący Rady Nadzorczej Krajowego Związku Grup Producentów Owoców i Warzyw, wyraził obawę, czy rozdrobniony akcjonariat nie wpłynie negatywnie na przyszłość KSC. W jego ocenie trzeba doprowadzić do tego, by koncern przynosił zyski nie tylko z tytułu regulacji surowcowej, ale także dla plantatorów, pracowników i inwestora - z tytułu marki. Jak stwierdził Jagieliński, można rozważyć wejście do spółki inwestora strategicznego o polskim kapitale, który jednak nie powinien posiadać więcej, niż 30 proc. akcji.

Z propozycjami byłego wicepremiera nie zgodzili się plantatorzy. - Dopuszczenie inwestorów zewnętrznych może doprowadzić do wrogiego przejęcia spółki - powiedział Krzysztof Nykiel - prezes Regionalnego Związku Plantatorów Buraka Cukrowego. Przypomniał, że realna groźba wrogiego przejęcia była powodem, dla którego plantatorzy naciskali na unieważnienie poprzedniego procesu prywatyzacyjnego, wstrzymanego wiosną 2012 r. Plantatorzy dobrze ocenili współpracę z MSP przy przygotowywaniu prywatyzacji, w tym kontakty z wiceministrem Tomaszem Lenkiewiczem.