Skierkowski odgraża się, że o wszystkim poinformuje posłów Sejmowej Komisji Rolnictwa. Posiedzenie jest jutro i zostałem na nie zaproszony – mówi Skierkowski. Sprawa cukrowni Glinojeck elektryzuje rolników odkąd niemiecki koncern kupił od Anglików cukrownię w Glinojecku.

Zdaniem zarówno Krajowego Związku Plantatorów Buraków Cukrowych oraz Komisji Europejskiej rolnicy mogli zmienić podmiot do którego dostarczają buraki przy okazji zmian właścicielki tego podmiotu. Taką możliwość dają im unijne przepisy na podstawie których funkcjonuje rynek cukru w Unii Europejskiej. Jednakże ostatecznie zgodę na przejście wyraża minister rolnictwa.

Minister popełnił błąd – mówi Skierkowski. Jeżeli rolnik ma prawo do zmiany cukrowni, to chce z tego prawa skorzystać, a władza mu w tym przeszkadza – dodaje. Podczas posiedzenia Sejmowej Komisji Rolnictwa zbesztam Polskie Stronnictwo Ludowe, bo według mojej wiedzy ta sprawa oparła się o jego najwyższe władze – informuje Skierkowski. Gdy Niemcy kupili cukrownię Glinojeck ponad 1,2 tysiąca rolników chciało odejść z niej do fabryk Krajowej Spółki Cukrowej – Polski Cukier. Limit produkcji miał; powiększyć polskie zakłady o 37 tys. ton cukru, co oznaczałoby, że cukrownia Glinojeck straciłaby 1/3 limitu produkcji cukru.

Rolnicy związani z Glinojeckiem narzekają na umowy kontraktacji z Niemcami i brak porozumienia m.in. co do kosztów transportu buraków. Zresztą w Polsce nadal nie obowiązuje porozumienie branżowe, które przyznaje większe prawa rolnikom, a nie zakładom przetwarzającym buraki. Szerzej do sprawy powróci jutro (czwartek ).

Źródło:farmer.pl