W Polsce handel ziemniakami przeznaczonymi do sadzenia w przeważającej części dotyczy materiału niekwalifikowanego.  Dopłaty do kwalifikowanych sadzeniaków w wysokości 500 zł za tonę wystarczająco nie zachęcają. Głównie producenci małoobszarowi,  najczęściej produkują sadzeniaki we własnym zakresie. Ci którzy produkują ziemniaki na dużą skalę, wykorzystują postęp biologiczny uzyskany przez firmy hodowlane, nie ryzykują, kupują kwalifikaty z paszportem z badaniami fitosanitarnymi.

Zgodnie z obowiązującymi dyrektywami unijnymi na obecność bakterii Cms (Clavibacter michiganensis subsp. sepodonicus) sprawcę bakteriozy pierścieniowej ziemniaka, poddane są wszystkie plantację produkujące sadzeniaki dopuszczone do obrotu i jest to warunek konieczny by uzyskać certyfikat ich zdrowotności. Sadzeniaki stanowią główne źródło rozprzestrzeniania się patogenu. Początkowo objawy choroby mogą nie być widoczne. W naszym klimacie podczas przechowywania sadzeniaków najczęściej bakteria występuję prawie wyłącznie w postaci latentnej (utajonej) i nie powoduję masowego gnicia bulw. To sprawia, że nasze sadzeniaki tak naprawdę są nosicielami choroby, która w dogodnych warunkach może przynieść potężne szkody.

Restrykcyjne przepisy dotyczą nie tylko producentów sadzeniaków, ale wszystkich producentów ziemniaków. Narzucony jest na nich obowiązek badania wszystkich eksportowanych partii ziemniaków pod kątem bakteriozy pierścieniowej. Po wykryciu bakterii na miejscu produkcji nałożona jest kilkuletnia kwarantanna.
Powstaje zatem pytanie dlaczego Polsce narzucono znacznie ostrzejsze regulację niż te obowiązujące w innych krajach członkowskich? Wniosków można wyciągnąć wiele. Przede wszystkim Polska jest znaczącym producentem ziemniaków w UE, więc restrykcję narzucone na polskich producentów to pewien element gry rynkowej ograniczającej swobodę eksportu ziemniaków.  Ale czy to jest zgodne z zasadami funkcjonowania jednolitego rynku i uczciwej konkurencji?

Nie mniej jednak niekontrolowany dostatecznie handel sadzeniakami nieznanego pochodzenia może przyczyniać się do przemieszczenia bakteriozy pierścieniowej pomiędzy gospodarstwami. Źródłem zakażenia mogą być również porażone patogenem pola jak również cały sprzęt używany do produkcji i transportu ziemniaków.