Ogólnoeuropejskie obserwacje prowadzone od 1998 r. potwierdzają występowanie pierwszych infekcji już na początku kwietnia. Ich miejscem są sterty odpadowe i uprawy pod osłonami. W warunkach polowych pierwsze objawy zarazy notowane są już w pierwszej połowie maja. Tendencja do wcześniejszego porażania plantacji ziemniaczanych dotyczy także Polski. Infekcje te związane są z wystąpieniem nowych źródeł porażenia, które są konsekwencją zmian w populacjach patogena i ocieplenia klimatu.

Najważniejszym, pierwotnym źródłem zarazy wciąż są sterty odpadowe. Z pozostawionych po wiosennym sortowaniu chorych bulw wyrastają rośliny, na których się ona rozwija. Zarodniki przenosi wiatr na odległość wielu kilometrów. Dlatego pryzmy odpadowe należy zabezpieczyć, przykrywając je czarnymi, plastikowymi płachtami, nie dopuszczając do kiełkowania bulw. Można także zastosować herbicyd o działaniu totalnym, np. Roundup. Jeżeli odrzuconych ziemniaków jest niewiele i nie planuje się sadzenia ich w tym miejscu w roku następnym, można je po prostu zakopać.

Bardzo istotna okazuje się ochrona plantacji odmian wczesnych przed zarazą. Z jednej strony zapobiega to wczesnemu pojawieniu się choroby w sezonie wegetacyjnym, a z drugiej eliminuje źródło porażenia dla sąsiadujących odmian późniejszych.

Systematycznie wzrasta znaczenie dodatkowych źródeł choroby, jakimi są chore sadzeniaki i samosiewy ziemniaka. Jedna uszkodzona bulwa na 100 sadzeniaków wystarczy, aby porażeniu uległa hektarowa plantacja. Według badań niemieckich ok. 20 proc. przypadków zarazy pochodzi właśnie z chorych bulw (fot.). Cieplejsze w ostatnich latach zimy sprzyjają przeżywaniu bulw pozostawionych jesienią w glebie. Patogen potrafi na nich doczekać wiosny, stając się źródłem wczesnej lokalnej infekcji. Gdy nawet zagubione w glebie bulwy są wolne od zarodników zarazy, bardzo często stają się nosicielami innych chorób ziemniaka. Ponadto wyrosłe z nich niechronione samosiewy „chwytają” zarodniki zarazy.

Dokładne określenie terminu wykonania oprysku, zwłaszcza pierwszego zabiegu ochronnego, jest bardzo ważne dla skutecznej ochrony plantacji przed zarazą. Często decyzja o wykonaniu pierwszego zabiegu zostaje podjęta zbyt późno, kiedy pojedyncze objawy porażenia roślin są już widoczne na polu. W takiej sytuacji trudno mówić o profilaktycznej ochronie przed zarazą. Możliwość zastosowania systemu decyzyjnego (DSS) w ochronie pozwala zachować wysoką jej skuteczność, mimo zmniejszonej liczby oprysków, co jest korzystne dla bezpieczeństwa ludzi i środowiska.