Kraje Europy Środkowo-Wschodniej stanowią obszar, w którym obserwuje się szybki spadek powierzchni uprawy ziemniaków. W Polsce, Czechach i na Węgrzech powierzchnia uprawy w roku 2005 była niemal dwukrotnie mniejsza niż w roku 2000. Na Słowacji odnotowano w tym okresie mniejszy spadek, niemniej jednak od początku lat 90. był on również znaczny. Przyczyny tego zjawiska są zróżnicowane, choć generalnie wiążą się ze zmianami w rolnictwie i wejściem do UE. Tendencje te wykazują jednak odmienny charakter w poszczególnych regionach.

Drugim obszarem spadku powierzchni uprawy ziemniaka jest Europa Południowa, zwłaszcza Hiszpania, gdzie w latach od 1993 do 2005 uprawa zmniejszyła się o około 60 proc., a w Portugalii o 20 proc. Spadkom tym towarzyszył dynamiczny wzrost importu ziemniaków z krajów północnoeuropejskich. Natomiast w latach 1990–2004 ich import do Hiszpanii wzrósł przeszło dwukrotnie, z około 600 tys. ton do ponad 1300 tys. ton. W takich krajach, jak Wielka Brytania, Francja, Belgia i Holandia powierzchnia uprawy charakteryzuje się dużą stabilnością, choć obserwowane są wahania koniunkturalne, a w niektórych z nich niewielkie spadki wynikające przede wszystkim ze wzrostu plonów. Kraje te stanowią grupę dużych i bardzo dużych eksporterów o stabilnym popycie wewnętrznym.

Ojczysty ziemniak
W Polsce w roku ubiegłym powierzchnia uprawy ziemniaków wyniosła 588 tys. hektarów, wobec 713 tys. hektarów w 2004 r. A w porównaniu do roku 1996 powierzchnia uprawy zmniejszyła się o około 750 tys. hektarów. Od początku lat 90. areał ich uprawy zmniejszył się o ponad 1,1 mln hektarów. Udział ziemniaków w strukturze zasiewów w 2005 r. spadł do 5,3 proc., podczas gdy jeszcze 4–5 lat temu przekraczał 10 proc.

Najbardziej zmniejszyła się powierzchnia uprawy ziemniaków w województwach: opolskim, świętokrzyskim i warmińsko-mazurskim. Areał ich uprawy był również znacząco niższy w centralnej i wschodniej Polsce. Natomiast w zachodniej części kraju, z wyjątkiem województwa opolskiego, powierzchnia uprawy obniżyła się bardzo nieznacznie. W 2005 r. w dwóch województwach (małopolskie i podkarpackie) udział ziemniaków w strukturze zasiewów ogółem jeszcze znacząco przekraczał 10 proc. (odpowiednio: 12,2 i 13 proc.). Natomiast w zachodniej i północnej Polsce udział był niski i wynosił 3–4 proc.

W ubiegłym roku, głównie na skutek suszy w okresie letniej wegetacji, plony ziemniaków były niskie i wyniosły 176 dt z hektara, to jest o 10,2 proc. mniej niż w 2004 r.

Poziom plonów ziemniaków w Polsce jest jednym z najniższych spośród krajów UE-25. Mniejszą wydajność z hektara w produkcji ziemniaków notuje się tylko w krajach nadbałtyckich (Litwa, Łotwa i Estonia) oraz w Portugalii. Składa się na to wiele przyczyn, z których najważniejsze to bardzo niski poziom nawożenia mineralnego i stosowania środków ochrony. Dotyczy to zwłaszcza rejonów o rozdrobnionej strukturze gospodarstw i charakteryzujących się wysokim udziałem ziemniaków w strukturze zasiewów. Natomiast w gospodarstwach produkujących „na rynek” wysokość plonów jest znacznie wyższa. W 2005 r. spadek plonów wystąpił również w gospodarstwach, gdzie uprawa ziemniaków ma charakter intensywny, a właściwe nawilgocenie gleby często jest utrzymywane przez nawadnianie.

Na skutek dużego ograniczenia areału uprawy oraz spadku plonów aż o 26 proc. obniżyły się zbiory ziemniaków i wyniosły 10,4 mln ton, wobec 14 mln ton w poprzednim roku. Następstwem głębokiego spadku produkcji ziemniaków w 2005 r. były ich wysokie ceny, które w obrocie targowiskowym kształtowały się na rekordowo wysokim poziomie. Ceny w okresie zimy, w zależności od regionu, osiągnęły poziom 700–970 zł za tonę. W marcu najwyższy poziom cen, przekraczający 900 zł/t, notowano w województwach: dolnośląskim, kujawsko-pomorskim i wielkopolskim. Tylko nieco niższe ceny notowano w województwie mazowieckim, opolskim, łódzkim, śląskim i podkarpackim. Najtaniej zaś, bo w cenie około 700 zł/t można było kupić ziemniaki w województwach: podlaskim, świętokrzyskim i lubuskim. Brak jest przesłanek wskazujących, by ceny te mogły obniżyć się przed końcem bieżącego sezonu.
Ze względu na opóźnioną wegetację dostawy krajowych ziemniaków wczesnych na rynek będą miały miejsce przynajmniej o 2–3 tygodnie później niż w latach ubiegłych. Będzie to dodatkowy czynnik wpływający na utrzymywanie się cen na wysokim poziomie aż do wykopów ziemniaków z głównego zbioru. Przewiduje się, że średnioroczne ceny ziemniaków na targowiskach mogą wynieść ok. 720 zł/t i będą wówczas o około 63 proc. wyższe niż w sezonie 2004–2005.

Rekordowe ceny
Stosunkowo niewielki wzrost cen występuje w skupie ziemniaków. W okresie wrzesień–listopad, gdy podaż ziemniaków w skupie była największa, a w jej strukturze dominowały ziemniaki skrobiowe oraz do produkcji suszu, ceny były średnio o 2–13 proc. wyższe niż w analogicznych miesiącach 2004 r. W okresie styczeń–marzec GUS nie notuje cen skupu ziemniaków, natomiast w II kwartale 2006 roku mogły się one kształtować na poziomie około 480 zł/t. W skali całego sezonu ceny skupu ziemniaków mogą być o około 13 proc. wyższe niż w roku ubiegłym i wyniosą wówczas około 255 zł/t, wobec 225 zł/t w sezonie 2004–2005. Zdecydowanie wzrosły ceny detaliczne ziemniaków i wiosną bieżącego roku były o około 75 proc. wyższe niż przed rokiem. Natomiast prawie nie zmieniły się ceny przetworów spożywczych z ziemniaków. Wynika to prawdopodobnie ze wzrostu konkurencji cenowej między krajowymi producentami, jak również z większej podaży tych produktów z importu.

Znacząco obniżyły się ceny skrobi ziemniaczanej. Wprawdzie bezpośrednio po akcesji i w czasie kampanii 2004–2005 cena zbytu mączki ziemniaczanej początkowo wzrosła, ale już od końca 2004 r. nastąpiło jej obniżenie. W sezonie 2005–2006 średnia cena zbytu mączki ziemniaczanej ukształtowała się na poziomie 1,52 zł/kg, wobec 1,75 zł/kg w sezonie 2004–2005. Natomiast średnia cena detaliczna mączki ziemniaczanej wyniesie 2,86 zł/kg, wobec 3,03 w sezonie 2004–2005.

Zużycie surowca
Przemysłowy przerób ziemniaków na skrobię w kampanii 2005–2006 był niższy niż w poprzednim sezonie o blisko 15 proc. i wyniósł 650 tys. ton. Niewykorzystana została przyznana Polsce kwota produkcji skrobi, która wynosi niespełna 145 tys. ton. Na skutek spadku plonów krochmalnie nie pozyskały wystarczającej ilości ziemniaków do przerobu. W sezonie 2005–2006 produkcja skrobi ziemniaczanej wyniosła około 130 tys. ton, około 90 proc. kwoty produkcyjnej. Przerób na susze jest zbliżony do poziomu z poprzedniego sezonu, a przerób na spirytus uległ niewielkiemu zwiększeniu. Utrzymała się wzrostowa tendencja przerobu ziemniaków na pozostałe przetwory spożywcze.

Niskie zbiory ziemniaków spowodowały znaczne zmniejszenie ich zużycia wewnątrz rolnictwa. Dotyczy to zwłaszcza ziemniaków z przeznaczeniem na pasze, w mniejszym stopniu samozaopatrzenia rodzin rolniczych. W sezonie 2005–2006 paszowe zużycie ziemniaków wyniesie około 1,86 mln ton, o 3 mln ton mniej niż w sezonie poprzednim. Jeszcze 5 lat temu rocznie skarmiano przynajmniej 9–10 mln ton ziemniaków. Udział ziemniaków przeznaczonych na pasze w zbiorach ogółem w bieżącym sezonie
stanowi zaledwie około 18 proc., wobec 35,5 proc. w sezonie poprzednim i blisko połowę 5–6 lat temu. Około 1,4 mln ton zostanie skarmione przez trzodę chlewną, a 0,46 mln ton przez pozostałe zwierzęta.

Czy jemy ziemniaki?
Z uwagi na spadek zbiorów i znaczący wzrost cen spożycie ziemniaków w sezonie 2005–2006 wyniosło 126 kilogramów na osobę i było o 3 kg niższe w porównaniu z sezonem poprzednim. W kolejnych latach spożycie będzie dalej malało, w wyniku przewidywanego spadku konsumpcji ziemniaków nieprzetworzonych. Częściowo rekompensowany on będzie przez wzrost konsumpcji przetworów ziemniaczanych. W sezonie 2005–2006 spożycie ziemniaków nieprzetworzonych obniżyło się do około 113 kg w przeliczeniu na 1 mieszkańca, o około 2,5 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim. Konsumpcja przetworów ziemniaczanych (chipsy, frytki, puree ziemniaczane, placki ziemniaczane) zwiększyła się do niespełna 14 kg. Udział przetworów ziemniaczanych w całkowitym spożyciu ziemniaków wzrósł do blisko 11 proc., podczas gdy w połowie lat dziewięćdziesiątych było to niecałe 3 proc.

W 2006 roku powierzchnia uprawy ziemniaków prawdopodobnie nie zostanie zmniejszona. Wysokie ceny stanowią zachętę przynajmniej do utrzymania powierzchni ich uprawy na poziomie ubiegłego roku. Jeżeli warunki dla wegetacji ziemniaków nie będą odbiegały od przeciętnych, wówczas plony ukształtują się na poziomie około 200 dt z hektara, a ich zbiory mogą wynieść około 12 mln ton i będą wówczas o 15 proc. większe niż w ubiegłym roku.

Wiosenna prognoza mówiła, że w nadchodzącym sezonie 2006–2007, ze względu na przewidywany wzrost produkcji i podaży ziemniaków, ceny powinny się obniżyć nawet o kilkadziesiąt procent w stosunku do bardzo wysokiego poziomu z sezonu 2005/06. Jednak już teraz widać, że się ona nie sprawdzi. Ceny ziemniaków rosną. Obecnie są one wyższe o 20–30 proc. niż w roku ubiegłym.

Autor pracuje w Instytucie Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej w Warszawie

Źródło: "Farmer" 14/2006