Podczas zorganizowanej konferencji prasowej prof. dr hab. Tadeusz Michalski – prezes Polskiego Związku Producentów Kukurydzy stwierdził - „W przeważającej części kraju od maja do połowy sierpnia nie brakowało opadów i kukurydza miała bardzo dobre warunki rozwojowe. Gorzej sytuacja wyglądała jednak w rejonach, gdzie rośliny w tym okresie narażone były na suszę, a niedobory wody w lipcu i sierpniu potęgowane były przez wysokie temperatury. To tam wielu rolników zdecydowało się już w połowie sierpnia rozpocząć zbiór na kiszonkę, przeznaczając na to również część plantacji ziarnowych. Jednakże na terenach, gdzie dopisały letnie opady, kukurydza wytworzyła dużą biomasę i wykształciła kolby z dorodnym ziarnem. Plony kukurydzy zbieranej na kiszonkę były więc wysokie, co umożliwiło z kolei przesunięcie części areału do zbioru na ziarno. Później było jednak już gorzej: wobec braku opadów w II połowie sierpnia i we wrześniu kukurydza przyspieszyła dojrzewanie, skutkiem czego tegoroczne zbiory ziarna rozpoczęto już w połowie września. Wymuszone dojrzewanie spowodowało jednak redukcję doskonale zapowiadających się plonów (o ok. 10%), zaś bardzo deszczowy październik spowodował prawie miesięczną przerwę w omłotach. PZPK szacuje, że skutkiem tych perturbacji pogodowych zbiory ziarna kukurydzy będą mniejsze od podawanych przez IERiGŻ (3,9 mln t) i wyniosą ok. 3,6 mln t, wobec 3,2 mln t przed rokiem. Cieszy jednakże fakt, że większość zebranego ziarna kukurydzy charakteryzuje niska wilgotność i dobra zdrowotność”.

Średnia krajowa cena skupu ziarna w październiku wyniosła 564 zł/t i była niższa o 14% w porównaniu do 2015 r. Na tle innych krajów unijnych, polscy rolnicy otrzymują niższą cenę – o 12% mniej niż wynosi średnia unijna - 149 EUR/t czyli 643 zł/t.