PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Apel do COBORU - zaostrzyć kryteria oceny

Apel do COBORU - zaostrzyć kryteria oceny

Autor: Wojciech Konieczny

Dodano: 01-06-2012 15:07

Tagi:

Kryteria oceny, jakie obowiązują odnośnie rzepaku, są zbyt liberalne. Zimotrwałość powinna być jedną z najwyżej punktowanych cech, limituje bowiem możliwość ujawnienia się pozostałych.



Postęp biologiczny w hodowli rzepaku jaki się dokonał w II połowie XX wieku dotyczył głównie zmian jakości uzyskiwanego oleju. z nasion. Usunięcie kwasu erukowego i glukozynolanów wprowadziło duże zmiany w metabolizmie roślin i pogorszyło ich żywotność. Stąd już 10 lat temu hodowla (polska) wyznaczyła nowe kierunki pracy zmierzające do uzyskania w rzepaku ozimym form tolerancyjnych na czynniki środowiskowe, uproszczenia agrotechniczne, lepiej wykorzystujących nawozy azotowe, odpornych na wyleganie, umożliwiających ograniczenie stosowania pestycydów. Z planów tych niewiele udało się zrealizować.

Priorytetem dla firm hodowlano-nasiennych stały się wymagania odbiorców rzepaku – przemysłu tłuszczowego i paliwowego. Pod ich presją skoncentrowano prace nad dwoma elementami: wzrostem plonu (efektem jest postępujący udział w uprawie odmian heterozyjnych), oraz dalszym doskonaleniem składu oleju. Chodził o podwyższenie zawartości kwasu oleinowego przy równoczesnym zmniejszeniu zawartości kwasu linolenowego. Olej taki jest naturalnie bardziej stabilny, tzn. nawet przy długim przechowywaniu nie jełczeje.

Na niewątpliwym sukcesie jaki osiągnięto w odniesieniu do obu tych cech, głębokim cieniem kładą się kolosalne straty zimowe do jakich doszło podczas kilku ostatnich zim. Krajowe Zrzeszenie Producentów Rzepaku (KZPR) oceniło, że wiosną ubiegłego roku trzeba było przesiać 40 proc. powierzchni uprawy tej rośliny. W tym roku według oceny rzeczoznawców terenowych GUS, do zaorania kwalifikuje się w skali kraju blisko 30 proc. rzepaku. Są jednak obszary, gdzie straty są znacznie wyższe. W woj. łódzkim wymarzło ponad 90 proc. upraw tej rośliny, w woj. lubuskim 70 proc., w kujawsko-pomorskim ponad 60 proc., a w wielkopolskim nieomal 50 proc. Stąd KZPR ocenia, że szacunek GUS-u jest zbyt optymistyczny i należałoby podwyższyć go o 5 proc.

Można ulec wrażeniu, że przetwórcy ziarna rzepakowego naciskając na hodowców stracili z pola widzenia potrzeby swoich naturalnych partnerów, czyli plantatorów rzepaku. W efekcie swych poczynań „wylali dziecko z kąpielą”. Zyskali na jakości surowca, natomiast zwiększoną podaż surowca osiągnięto tylko dzięki powiększeniu areału uprawy. Plony nie wzrosły. Wciąż oscylują wokół 2,5 t/ha. Zniechęcenie hodowców do realizacji planów hodowlanych z początku XXI w. zrodziło natomiast inne konsekwencje.

Krajowy Rejestr Odmian (KRO) zawiera ponad 90 odmian rzepaku ozimego hodowli polskiej i zagranicznej. Są w nim formy populacyjne jak i mieszańce. Wszystkie mają za małą, jak na polskie warunki klimatyczne zimotrwałość. W połowie minionej dekady ryzyko wymarzania rzepaku oceniano na 17 proc. powierzchni obsianej. Od tego momentu wzrosło ono niepomiernie. Na przestrzeni lat 2006–2012 mieliśmy 3 katastrofalne w skutkach zimy. W Porejestrowych Doświadczeniach Odmianowych nad którymi pieczę sprawuje COBORU, średni procent martwych roślin po zimie 2005/2006 wynosił 24 proc., zimy 2010/2011 nie przeżyło 32 proc. z nich. Jaki będzie wynik za tę ostatnią? Jeżeli nie wyższy, to z pewnością nie mniejszy. Częstotliwość występowania klęsk zimowych w rzepaku ozimym jest nie do zaakceptowania. Godzi bowiem w zasadność wielkoobszarowej uprawy tej rośliny. Wskazana wada (wady) doprowadziła do zagubienia podstawowej cechy niezbędnej każdemu gatunkowi uprawnemu – wierność plonowania.

Jeżeli nic się nie zmieni, to już wkrótce dojdzie do stopniowego zamykania krajowych zakładów tłuszczowych ze względu na niedobór surowca (a może taki jest cel, udowodnić nam zawodność i niską rentowność uprawy). Już kolejny rok stają one wobec wielkiej niewiadomej – ile go zabraknie w stosunku do możliwości przerobowych fabryk? Niepokój przetwórców pogłębia fakt rozłożenia skupu w czasie. Minęły czasy gdy zamykał się on na przestrzeni 2–3 miesięcy. Rolnicy dysponując silosami, sami decydują kiedy i komu sprzedadzą rzepak. Dodać do tego należy masowy wypływ surowca do tłoczni oleju w Niemczech, szczególnie z gospodarstw przy granicy zachodniej.

Aktualna sytuacja działa zniechęcająco także na plantatorów. Wymarznięcie plantacji to dla każdego gospodarstwa bardzo dotkliwe straty finansowe. Obejmują one bowiem zarówno nakłady poniesione na założenie plantacji, jesienną pielęgnację i te „extra” wynikające z konieczności dokonania przesiewu. Świadomość wzrastającej zawodności uprawy rzepaku ozimego, na wielu zadziała zniechęcająco. Można się więc spodziewać, że w obliczu poważnych obaw co do przetrwania zasiewu do wiosny, jesienne zabiegi pielęgnacyjne będą sprowadzali do minimum. Po co generować ewentualne wysokie straty finansowe? Dopiero jeśli przeżyją, to o nie zadbają. Regres agrotechniczny zrodzi radykalny spadek plonów i zbiorów. Końcowym akordem agonii będzie po prostu masowe odstąpienie gospodarstw od uprawy rzepaku ozimego.

Czarny scenariusz przyszłych wydarzeń, nie musi się spełnić. Potrzebne są jednak zsynchronizowane działania hodowli, COBORU, producentów oleju i plantatorów rzepaku.

Potrzebą chwili jest przywrócenie dawnych celów hodowlanych w tym, uzyskanie form tolerancyjnych na czynniki środowiskowe. Celowo unikam stwierdzenia – bardziej mrozoodpornych, ponieważ w zasadzie interesuje nas nie tyle odporność rzepaku na niskie temperatury co jego zimotrwałość, a to pojęcie jest znacznie bardziej pojemne. Obejmuje bowiem odporność na: wymarzanie, wyprzenie, skorupę lodową, wysmolenie i wysadzanie, oraz rozrywanie korzeni. Nie mniej ze względu na silną korelację (związek) pomiędzy mrozoodpornością a zimotrwałością dokonując selekcji w kierunku podniesienia odporności roślin na mróz, bardzo wydatnie podnosi się także wartość drugiej z tych cech.

Poziom mrozoodporności uprawianych obecnie odmian jest zbliżony do tego, jakim charakteryzowały się nieobecne już od 20 lat odmiany wysoko erukowe. Natomiast odróżniają się od nich bardzo niskimi wymaganiami jarowizacyjnymi. Oznacza to, że w warunkach obserwowanych ostatnio bardzo ciepłych jesieni – przykładem jest ostatnia, rzepak ma problem z hartowaniem, procesem niezbędnym w przygotowaniu roślin do zimy. Niskie wymagania temperaturowe powodują jednocześnie, że w przypadku występujących w ciągu zimy okresów ociepleń (przypomnę styczeń 2011 r.), dochodzi do odblokowania procesów wzrostowych a w konsekwencji silnych wymarznięć. Potrzebą chwili wydaje się więc być podjęcie selekcji form o wyższych wymaganiach jarowizacyjnych.

Nad poprawą zimotrwałości powinni się pochylić także agronomowie i jeszcze raz, bardzo dokładnie przeanalizować dotychczasowy system zaopatrzenia rzepaku w składniki pokarmowe. W jego jesiennej sekwencji nasza uwaga skupiona jest na potasie i fosforze. Wiosna to azot z siarką i mikroelementy podawane nalistnie. Naszej uwadze umyka tymczasem pierwiastek, którego obecność jest niezbędna do (mówiąc najprościej) ekspresji genów odpowiedzialnych za proces hartowania, odprowadzania wody do przestrzeni międzykomórkowych, oraz powstawania białek przeciwdziałających zamarzaniu wody ustrojowej – tzw. białek krioprotekcyjnych. Jest nim wapń. Zatem uregulowany odczyn gleby, oraz obecność jonów Ca+ w roztworze glebowym są warunkiem równie niezbędnym dla procesu hartowania, jak skracająca się długość dnia świetlnego, czy spadająca sukcesywnie temperatura.

Analizując potrzeby pokarmowe rzepaku okazuje się, że roślina ta pobiera niewiele mniej wapnia niż siarki, a prawie 2-krotnie więcej niż fosforu. W porównaniu do pszenicy ozimej jest to wielkość 5-krotnie większa. Sięga bowiem 50kg CaO/t ziarna. Na zagadnienie to zwracałem uwagę w ubiegłorocznym tekście „Rzepak lubi wapń” (Farmer nr 14).

Ważną rolę w poprawie obecnej sytuacji ma do odegrania COBORU, koordynujące prowadzenie Porejestrowego Doświadczalnictwa Odmianowego i Rolniczego (PDOiR). Na jego podstawie tworzona jest Lista Zalecanych Odmian do uprawy w poszczególnych województwach. Zalecanych, czyli szczególnie przydatnych, wyjątkowych nie tylko pod względem plenności, ale także innych ważnych gospodarczo cech.

Kryteria oceny jakie obowiązują w ramach tych doświadczeń wydają się być zbyt liberalne. Spośród 93 odmian rzepaku ozimego figurujących w KRO na LZO trafiło ich aż 37 (40 proc.). Gdyby odliczyć odmiany zarejestrowane w tym roku, odsetek byłby jeszcze wyższy. Jaka to jest selekcja, jeśli nieomal co druga odmiana uznawana jest wyjątkową? Wydaje mi się, że zasady wprowadzania odmian na tę listę powinny być zdecydowanie ostrzejsze od tych jakie obowiązują przy rejestracji w KRO. Zimotrwałość powinna być jedną z najwyżej punktowanych cech, limituje bowiem możliwości ujawnienia się pozostałych. Dyskusja na ten temat jest zasadna i na czasie, ponieważ trwają obecnie prace nad nowymi założeniami prowadzenia doświadczeń z rzepakiem ozimym w ramach PDOiR. Oznacza to, że COBORU również dostrzega zarysowany przeze mnie problem. Mam nadzieję, że mój głos w powyższej sprawie zostanie również wzięty pod uwagę.

Od 1 maja 2004 r. w obrocie handlowym, oprócz odmian wpisanych do KRO, funkcjonują te z katalogu unijnego. Ich przydatności w naszych warunkach glebowo–klimatycznych jest nieznana. Nie były bowiem sprawdzane w urzędowych badaniach w Polsce. Zatem wykorzystanie ich w uprawie stanowi dla rolnika duże ryzyko. Ponadto jak zauważa prof. Wojciech Budzyński, zdarza się że trafiają na nasz rynek „resztki magazynowe”. Chodzi o stare odmiany których rejestracja nie wygasła, ale zostały wyparte z uprawy przez nowe, lepsze odmiany. To jeden z wielu powodów stagnacji plonów zauważa profesor.

Najrozsądniejszym rozwiązaniem (mimo przedstawionych przeze mnie zastrzeżeń) jest kierowanie się przy wyborze odmian do zasiewu ich wojewódzką rekomendacją uzyskaną na podstawie Porejestrowego Doświadczalnictwa Odmianowego i Rolniczego prowadzonego i koordynowanego przez COBORU we współpracy z Samorządami Województw i Izbami Rolniczymi oraz innymi podmiotami zainteresowanymi wdrażaniem postępu biologicznego.

Podobał się artykuł? Podziel się!

MULTIMEDIA

×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (5)

  • uważny 2012-07-15 17:28:23
    Abakus jest tak dobry, że raz jest hybrydą , .... a raz populacyjnym. KZPRO chyba wziął sporą opłatę od hodowcy i tak go rekomenduje
  • garbder 2012-06-13 20:44:08
    u mnie visby caly wylecial, najladniej wyglada chagall, zastanawiam sie nad dysykacja, ale czysty jest wiec chyba nie bede
  • Rolnik z Kujaw 2012-06-07 20:08:00
    Najlepiej zimotrwałym Rzepakiem jest vizbi mam 5 odmian i najlepiej przezimowały Vizbi Bazyl i Libomir rokują na wysokie plony pozostałe przechwalone
  • maly rolnik 2012-06-02 14:26:05
    w roku 1977 na początku marca nie było juz okrywy śnieżnej, a dużo słońca w dzień. Rzepaki "stały" w wodzie, przyszedł mróz na kilka dni do minus 15 st. C i było po rzepakach. A odmiany były starabbie oceniane przez COBORU i nie obowiązywał rejestr unijny, wiec coś autor artykułu napisał pod czyjeś zamówienie ten artykuł!
  • A.Krzak 2012-06-02 08:52:01
    Autor artykułu zapomina, że rzepak zawsze należał do roślin mało odpornych na warunki zimowe, nawet te stare odmiany. Badania polowe nad wytrzymałością na mróz zależą od przebiegu pogody w danym roku. Badania Laboratoryjne wymagają pewnych inwestycji i są drogie. Każda produkcja polowa jest uzależniona od przebiegu pogody i zimą i latem. Co zatem autor proponuje? Administracyjny dobór odmian ustalony przez COBORU? W miarę szybko udało by się osiągnąć lepszą mrozoodporność metodą GMO? I chyba ta ostatnia propzycja byłaby najrozsądniejsza?
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.198.111.185
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!