Dużym echem odbiły się konferencje Farmera realizowane w wielu regionach Polski. To na nich mówiono m.in. o optymalizacji nawożenia. Dr Witold Szczepaniak z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu odpowiadał na wszystkie pytania dotyczące nawożenie rzepaków i zbóż.

Obawia się on, żeby nie powtórzyła się sytuacja z sezonu 2007/2008, gdy mieliśmy ciepłą zimę, długą jesień, mrozy przyszły dopiero w nowym roku i rzepaki np. w Wielkopolsce zakwitły 15 kwietnia.

- Jeśli regeneracja rozpocznie się i będą warunki dobre dla wzrostu, to rośliny nie mogą czekać na azot. W tym roku musi być odwrotnie - składnik musi czekać na roślinę - powiedział dr Witold Szczepaniak.

Podstawą wysokiego plonu jest to, żeby większość azotu i potasu zgromadzić w roślinach do kwitnienia.

- Jeżeli przyjmiemy standardowo, że wegetacja ruszy ok. 15 marca i powtórzy się sytuacja z roku 2008, to pozostaje miesiąc na zbudowanie całej rozety rośliny i na odbudowanie składników pokarmowych - zauważa Szczepaniak.

Rośliny rzepaku, które nie mają niedoboru azotu, szybciej zaczną się regenerować. Przy niskim stężeniu azotu po zimie w szyjce, wzrost roślin będzie znacznie wolniejszy.

- Jeżeli założymy, że kwitnienie rzepaku przypadnie na koniec kwietnia, początek maja, jak to standardowo w Polsce występuje, to też pozostaje raptem półtora miesiąca na zgromadzenie w roślinie pod 200 kg azotu i 200 kg potasu. Pobieranie składników pokarmowych po kwitnieniu jest zdecydowanie na mniejszym poziomie - dodaje.

Szczepaniak zachęca rolników, żeby nie opóźniali drugiej dawki azotu, i nie czekali z jej podaniem do końca marca, początku kwietnia.

- Co będzie, jak rzepaki szybciej zakwitną. Przyjmuje się, że granula - nie mówię o nawożeniu dolistnym - powinna być położona co najmniej 4 tygodnie przed kwitnieniem. Może być wcześniej, ale później nie - przekonuje Szczepaniak.

Spóźnione nawożenie i niepobranie składników może spotengować susza i brak wody w glebie.

Połowa azotu w saletrze amonowej jest w formie amonowej i przy braku wody i dużym nasłonecznieniu może ulatniać się w postaci amoniaku. Mówi się, że przy suchej glebie nadmiar azotu szkodzi - rolnicy wiedzą o tym z własnego doświadczenia. Szkodzi, bo roślina nie może go efektywnie pobierać.

Jeżeli patrzy się na dobre odżywienie rzepaku w okresie jesiennym, to przyjmuje się, że powinno być 4 proc. azotu w suchej masie. Wobec tego, jeżeli rzepak ma wyprodukowaną 1 tonę, to jego potrzeby pokarmowe wynoszą 40 kg azotu.