Zima w tym roku jest wyjątkowo łagodna. Okazuje się, że na podstawie danych meteorologicznych zebranych ze stacji pogodowej BASF w Jarosławcu, można wyraźnie stwierdzić iż jest jeszcze cieplejsza od poprzedniej.

- Wegetacja roślin przebiegała do końca listopada, kiedy to ochłodzenie wstrzymało ich wzrost i rozwój. Jednak warunki jakie panowały w grudniu i styczniu pozwoliły na dalszy, nieustanny rozwój roślin. W styczniu w Jarosławcu obserwowano nowe przyrosty korzeni roślin rzepaku ozimego, jak i wszystkich gatunków zbóż ozimych. Niektórzy rolnicy skłonili się ku zasileniu upraw azotem - szczególnie rzepaku - jeszcze w lutym. Obecnie nie można już zwlekać z nawożeniem i jest to zabieg priorytetowy zarówno w uprawie rzepaku jak i zbóż - szczególnie jęczmienia ozimego - informują Szymon Łączny i Tomasz Jaskulski z BASF.

Zaznaczają oni, że oziminy po tak łagodnym przebiegu zimy pobrały w dużej mierze dostępne formy składników pokarmowych i wymagają teraz zasilienia. Należy jednak pamiętać, że nie dotyczy to tylko azotu, ale też składników pokarmowych takich jak potas, siarka i magnez. Nie można z tym jednak zwlekać.

Taka pogoda sprzyjała niestety nadmiernemu wzrostowi liści na plantacjach na których nie stosowano regulatorów jesienią, co odbiło się na rozwoju systemu korzeniowego, dlatego takie rośliny wyróżniają się przeważnie liśćmi o bardzo długich ogonkach, które obumierają.

- Obumarłe liście są doskonałą pożywką do rozwoju chorób grzybowych, a szczególnie suchej zgnilizny kapustnych, której grzybnia infekując łodygi, może powodować poważne straty w plonie. Ponadto szyjka korzeniowa tych roślin posiada mniejszą średnicę - ok. 1 cm, roślina nie wytworzyła również tak wielu zawiązków przyszłych pędów bocznych - informują przedstawiciele firmy.

Z kolei te rzepaki potraktowane fungicydami z funkcją regulatora wzrostu są ich zdaniem w dobrej kondycji.
- Rośliny te wyróżniają się teraz silną i zdrową szyjką korzeniową - o średnicy powyżej 1,5 cm oraz nisko o sadzonym przy powierzchni gleby pąkiem wierzchołkowym o zwartej budowie - dodają Jaskulski i Łączny.

Mimo jednak stwierdzenia braku wypadnięć roślin zarówno na plantacji kontrolnej jak potraktowanej preparatem, użycie regulatora według nich było zasadne ze względu na lepsze przygotowanie roślin do wznowienia wegetacji wiosną.