20 września br. Ministerstwo Energii zakończyło konsultacje społeczne projektu nowelizacji ustawy o biokomponentach i biopaliwach ciekłych, której głównym celem miało być wdrożenie do polskiego prawa nowych unijnych przepisów.

Jak tłumaczył podczas spotkania członków Izby Zbożowo-Paszowej, dyrektor generalny Krajowej Izby Biopaliw oraz Polskiego Stowarzyszenia Producentów Oleju Adam Stępień, zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów Narodowy Cel Wskaźnikowy (NCW) na 2017 rok ma wynieść 7,8 proc. Natomiast w projekcie ustawy założono jego obniżenie do dotychczasowego poziomu 7,1 proc. Ponadto w projekcie proponuje się ustanowienie opłaty zastępczej uiszczanej zamiast realizacji części NCW oraz uruchomieniu mechanizmu tzw. podwójnego naliczania umożliwiającego uznanie wkładu biopaliw wyprodukowanych z odpadów za dwukrotnie wyższy w stosunku do rzeczywistego.

Takie przepisy spowodują, że przestrzeń dla wykorzystania rzepaku będzie maleć - zaznaczył Stępień. Dodał, że jego Koalicja na rzecz Biopaliw oprotestowała te rozwiązania, domagając się, by wykorzystanie biopaliw było na dotychczasowym poziomie.

Koalicja Na Rzecz Biopaliw jest platformą organizacji branżowych działającą na rzecz "łańcucha wytwórczego biokomponentów i biopaliw ciekłych". Współtworzą ją Krajowe Zrzeszenie Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych, Polskie Stowarzyszenie Producentów Oleju, Krajowa Izba Biopaliw, Związek Gorzelni Polskich oraz Krajowa Rada Gorzelnictwa i Produkcji Biopaliw.

W ocenie Stępnia skutek będzie taki, że działania wprowadzane wskutek ustawy mogą doprowadzić do obniżenia rzeczywistej wartości NCW o 1/3 w stosunku do wartości wskaźnika w ostatnich latach. - Jest to zamach na rynek rolny - stwierdził.

Podobną opinię prezentował prezes Krajowego Zrzeszenia Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych Juliusz Młodecki. Jak mówił, w Polsce na potrzeby żywnościowe zużywane jest ok. 1 mln 100 tys. ton rzepaku, resztę przeznacza się na biopaliwa. Jeżeli zmniejszy się zapotrzebowanie na biopaliwa, część rolników będzie musiała zrezygnować z uprawy rzepaku. Ale co w takim razie produkować, jeżeli Unia wymaga by stosować płodozmian i by była bioróżnorodność? - pytał Młodecki. Rezygnacja z produkcji rzepaku będzie oznaczała powrót do uprawy zbóż, pogłębiając jeszcze trudną sytuację ekonomiczną w tym segmencie. Dodatkowa podaż ziarna będzie prawdopodobnie skutkować dalszym obniżaniem cen zbóż.