Przypominając sytuację z sezonu 2011/201, kiedy to według Głównego Urzędu Statystycznego, w kraju do zaorania w badaniach w marcu kwalifikowało się około 30,3 proc. powierzchni zasiewów zbóż ozimych oraz 29,2 proc. rzepaku ozimego, nikt nie chcę żeby się to powtórzyło również i w tym roku. Jako główną przyczyną wystąpienia szkód zimowych były wymieniane silne mrozy bez okrywy śnieżnej, duże wahania temperatury powietrza i wysuszające wiatry. Nie bez znaczenia był fakt rozhartowania roślin.

Trudno jednak na razie ocenić czy obecna pogoda może wpłynąć negatywnie na uprawy. - Mamy na razie krótkotrwałe ocieplenie. Było trochę dni i nocy z bardzo niskimi temperaturami, jednak z mniejszą lub większą okrywą śnieżną. Myślę, że przy obecnych temperaturach w dzień i delikatnym mrozie w nocy, kiedy wegetacja jest mimo wszystko zatrzymana, nie powinniśmy obawiać się chorób - mówi portalowi farmer.pl Mariusz Michalski z BASF Polska.

Pytanie jak długo będziemy mieli taką pogodę?

- Jeśli temperatury w dzień będą wyższe np. w okolicy 10°C i noce bez mrozu, wegetacja może pomału ruszać. Jednak to dopiero początek stycznia i raczej spodziewałbym się jeszcze zimy - dodaje Michalski.

- Pamiętając zeszłoroczna zimę dużo groźniejsze może okazać się nagłe ochłodzenie i silne spadki temperatur bez okrywy śnieżnej, taki scenariusz byłby znacznie gorszy, czego doświadczyliśmy w zeszłym roku - przypomina Mariusz Michalski.