Skutki decyzji, prawdopodobnie bardzo dotkliwie odczują producenci rzepaku, którego materiał siewny był zaprawiany tymi substancjami. Jak dotąd producenci środków ochrony roślin nie zarejestrowali zapraw owadobójczych z nowymi substancjami aktywnymi. Wiosną - po siewach rzepaku jarego, może więc zaistnieć poważny problem ze zwalczaniem pchełek, śmietek i innych szkodników.  Zagrożenie potęguje obserwowana z roku na rok coraz większa gradacja słodyszka rzepakowego. Zwalczanie chemiczne będzie z założenia spóźnione. Jak wiadomo integrowana ochrona roślin zakłada, że pestycydy można stosować interwencyjnie i dopiero po przekroczeniu ustalonych progów szkodliwości.

Komisja wyznaczyła sobie dwa lata na analizę skutków wprowadzenia zakazu. W jej opinii, wymienione substancje czynne działają nie tylko na szkodniki, ale również na owady pożyteczne w tym pszczoły. Czy powzięta decyzja, powstrzyma dramatyczny spadek liczebności pasiek w Unii Europejskiej? Czas pokaże. Wydaje się jednak, że  najlepszym sposobem ich ochrony jest rozwaga i rozsądek stosujących środki, którzy na szczęście są coraz bardziej świadomi tego, że te dobroczynne owady mogą zwiększyć ich plony nawet o kilkanaście procent.

Podobał się artykuł? Podziel się!