Miniony sezon nie był korzystny dla producentów rzepaku, bo w porównaniu z poprzednim ceny za surowiec były sporo niższe. Ale zdaniem Krajowego Zrzeszenia Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych nie odstraszyło to rolników uprawiających tę roślinę i areał uprawy w tym sezonie nie zmienił się znacząco. Bardziej na obniżkę powierzchni wpłynęła pogoda podczas siewów i tuż po nich, a więc susza i obawa o to czy rzepak sobie dalej poradzi.

Co ważne korzystna była relacja cen rzepaku do pszenicy. Co również przyczyniło się do pozostania przy tej uprawie.

Jak sytuacja wygląda w Unii Europejskiej? Niskie ceny za nasiona tłumaczono rekordowymi zbiorami. Czy tak było? Jak wynika z raportu - zbiory rzepaku w UE-28 zwiększyły się w 2014 r. do 23,6 mln ton (o 10,7 proc.). Odnotowano bowiem wzrost plonów o 11,4 proc., ale już areał uprawy był mniejszy niż w poprzednim sezonie o 0,6 proc.

- W grupie czterech kluczowych producentów, najbardziej wzrosły zbiory rzepaku we Francji (o 26,5 proc.), następnie w Polsce (o 20,5 proc.) i Wielkiej Brytanii (o 17,4 proc.), a najmniej w Niemczech (o 7,6 proc.). Pomimo wysokich zbiorów, przerób rzepaku w sezonie 2014/15 wzrośnie niewiele (o 0,5 proc.), z uwagi na spodziewane spowolnienie dynamiki popytu na olej rzepakowy ze strony sektora biopaliw. Zapasy rzepaku w UE-28 na koniec sezonu będą wysokie - czytamy w raporcie.

Czy na świecie też odnotowano rekordowe wyniki? Okazuje się, że nie. - Zbiory rzepaku w skali globalnej wyniosą 67,5 mln ton i będą o 3,5 proc. mniejsze niż w sezonie poprzednim. Rekordowe zbiory rzepaku w UE-28, nie zrekompensowały ich spadku u pozostałych kluczowych producentów. Globalny bilans rzepaku w sezonie 2014/15 będzie napięty. Całkowite zużycie przekroczy produkcję i zapasy rzepaku na koniec sezonu zmaleją - podaje Instytut.