Od kilku lat najwięksi krajowi odbiorcy rzepaku i producenci oleju rzepakowego wyznaczają minimalną cenę skupu rzepaku w oparciu o zmieniające się notowania paryskiej giełdy Matif (pomniejszone o kilkanaście euro) i aktualny kurs złotego względem euro.

W obecnej sytuacji niepewnego przebiegu przezimowania roślin rzepaku na przełomie 2010/2011 roku obserwuje się wstrzymywanie się rolników - producentów z podpisywaniem kontraktów długoterminowych na dostawę surowca olejarskiego.

Proponowane wstępnie ceny na poziomie 1600-1700 zł za 1 tonę nasion rzepaku nie spotkały się w wielu przypadkach z akceptacją rolników, którzy spodziewają się cen przekraczających 2000 zł za tonę i są skłonni dopiero przy takim lub nawet wyższym pułapie cenowym kontaktować swoje rzepaki pod tegoroczne zbiory - mówi Kozak.
Jednocześnie rolnicy oprócz tradycyjnych rozwiązań agrotechnicznych stale poszukują możliwości efektywnego wspomagania osłabionego przez niesprzyjające warunki pogodowe podczas rozwoju jesiennego i spoczynku zimowego rzepaku, gdyż spodziewają się dużego zapotrzebowania przemysłu spożywczego i biopaliwowego na surowiec, co związane będzie bezpośrednio z poziomem uzyskiwanych dochodów z 1 hektara plantacji.

Polska, po akcesji do struktur unijnych, jest jednym z największych producentów rzepaku w Europie, a w obecnym sezonie wegetacyjnym 2010/2011 zasiano około 769 tys. ha tego gatunku. Ze względu na wielkość zbiorów i areał uprawy Polskę wyprzedzają jedynie Niemcy i Francja, natomiast pod względem wysokości uzyskiwanych plonów rzepaku Polska ustępuje Wielkiej Brytanii, Danii i Czechom. Niesprzyjające warunki pogodowe podczas siewów i wschodów formy ozimej rzepaku w 2010 roku spowodowały słabszy rozwój rozety liściowej oraz systemu korzeniowego roślin, co w konsekwencji może skutkować słabszym przezimowaniem roślin i stratami na przedwiośniu powodującymi konieczność zaorania części plantacji. W chwili obecnej na wielu polach, szczególnie we wschodnich rejonach kraju, zalega jeszcze pokrywa śnieżna, a gleba jest zamarznięta, co uniemożliwia prawidłową ocenę stopnia przezimowania roślin.

Należy się jednak liczyć z koniecznością zastąpienia przynajmniej części wymarzniętego rzepaku ozimego jego formą jarą. Taki scenariusz wydarzeń może powodować zwiększenie zasiewów rzepaku jarego z poziomu 20-40 tys. ha z lat ubiegłych do nawet 70-80 tys. ha w 2011 roku w zależności od przebiegu warunków pogodowych oraz poziomu cen w ramach kontraktów surowcowych.