Z powodu konieczności przesiania dużego areału rzepaku ozimego - według Głównego Urzędu Statystycznego 29 proc., kiedy w roku 2011 powierzchnia uprawy rzepaku i rzepiku wynosiła 830,1 tys. ha - zmniejszyła się powierzchnia uprawy tej rośliny. Dodatkowo obniżyła się też obsada roślin na metrze kwadratowym. Te czynniki wpływają na to, że na plantacjach rolnicy odnotowują większe ilości słodyszka rzepakowego. Dodatkowo jak nas informują szkodniki uodporniły się na substancje aktywne, dlatego należy stosować preparaty z innych grup chemicznych.


Największe szkody słodyszek powoduje, gdy po nalocie na rzepak nastąpi ochłodzenie, które hamuje wegetację i zakwitanie roślin. Wówczas chrząszcze dłużej żerują. Ale z chwilą zakwitania rzepaku szkodliwość rzepaku słodyszka maleje. Jednak w niektórych latach zdarza się, ze podczas kwitnienia rzepaku, larwy z braku dostatecznej ilości pyłku, przechodzą na sąsiednie kwiaty, a nawet mogą objadać młode łuszczyny i inne delikatne części. Zdaniem naukowców żer ten nie ma jednak tak wielkiego znaczenia gospodarczego, ale w tym roku istnieje takie niebezpieczeństwo, że może mieć.


Pierwsze sygnały o jego pojawie wystąpiły już w połowie kwietnia, ale teraz odnotowuje bardzo intensywny jego nalot. Największe straty powodują chrząszcze, które żerują na zwartych pąkach kwiatowych, niszczące je. Szkodnik ten przegryza pąki i w ten sposób dostaje się do pyłku kwiatowego. Uszkodzone pąki żółkną, usychają, a następnie opadają i pozostaje jedynie szypułka kwiatowa. Innym powodem pojawu tego szkodnika jest wykształcenie odporności na niektóre środki ochrony roślin.


Decydując się na zabieg chemiczny należy w pierwszej kolejności wziąć pod uwagę progi ekonomicznej szkodliwości. Pokażą one kiedy, najlepiej wykonać zabieg. Progiem szkodliwości dla słodyszka w okresie zwartego kwiatostanu jest jeden chrząszcz na jednej roślinie. W fazie luźnego kwiatostanu to z kolei od 3 do 5 chrząszczy na roślinie. Ilość szkodników można obliczyć na podstawie wystawionych tzw. żółtych naczyń. Metoda ta nie pozwala jednak określić rzeczywistej liczby owadów na roślinach, ale dostarczy informacji o szacowanym nalocie szkodników i aktualnym w danym momencie zagrożeniu przez poszczególne gatunki.