Początkowo był brak wilgoci w glebie, potem silne przymrozki już na początku października i wydłużona wegetacja jesienna trwająca do końca grudnia. Wprawdzie dzięki tej jesienio-zimie rośliny z późnego siewu nadgoniły, jednak na plantacjach wcześniejszych przyczyniła się do w wybujania i rozhartowania rzepaku.

Na początku styczniu lokalnie w centralnej i północno wschodniej Polsce temperatura przy gruncie spadała do -17°C i utrzymywała się przez kilka dni. Jednocześnie nie było okrywy śnieżnej, która stanowiłaby zabezpieczenie dla upraw, przy tym występowały silne wiatry – takie warunki mogły spowodować uszkodzenia roślin.

Stopień obserwowanych uszkodzeń na plantacjach rzepaku jest różny w zależności od wielkości roślin. Od początku wegetacji, z uwagi na duże niedobory wody, występowało bardzo duże zróżnicowanie w rozwoju roślin i plantacje były nierównomierne. Specjaliści Syngenta dają kilka wskazówek, jak chronić plantacje, które w tym sezonie mogą ucierpieć z powodu zimy bardziej niż w ubiegłym roku.

Przede wszystkim nie należy tracić nadziei, jeśli rośliny rzepaku stracą prawie całe ulistnienie. Najważniejsze jest, aby w pełni był zachowany żywy stożek wzrostu lub co najmniej żywotny korzeń i zawiązki pędów bocznych – takie rzepaki mają szanse na wydanie całkiem dobrego plonu. Przypomnijmy, że taka sytuacja miała miejsce w sezonie 2012, kiedy to z takich roślin, zachowanych zaledwie w ilości tylko kilkunastu na m2 udało się osiągnąć plon powyżej 35 dt/ha. Był to sezon obfity w opady, co wspomogło rozwój roślin.

Doradcy Syngenta wskazują, że uszkodzonego przez mróz rzepaku lepiej nie nawozić zbyt wcześnie wysokimi dawkami azotu, gdyż spowoduje to szybkie uwodnienie roślin. W przypadku nawrotu ujemnych temperatur rzepak będzie narażony na wymarznięcia. Dlatego przed zastosowaniem nawozu, warto śledzić lokalne prognozy pogody dla danego regionu.

Rzepak będzie wymagał ochrony przed chorobami i najlepiej wykonać zabieg preparatami o działaniu systemicznym np. traizolowymi, aby w pełni zabezpieczyć regenerującą się roślinę. Poza tym preparaty te wykazują także działanie regulujące. Wielkość dawki preparatu powinna być dopasowana do wielkości rośliny i stopnia zregenerowania rozety liściowej.