Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta, ponieważ z jednej strony nawet większa powierzchnia zasiewów nie gwarantuje wysokich plonów i odwrotnie. Dużo zależy od przezimowania i warunków pogodowych na wiosnę i wczesnym latem.  Ale już dzisiaj są pewne przesłanki, które mogą pomóc w projekcji przyszłej wysokości produkcji , a co za tym idzie cen.

W Niemczech areał pod przyszłoroczne zbiory zwiększy się z 1,3 mln ha do rekordowych 1,4-1,5 mln ha dzięki sprzyjającej aurze (w odróżnieniu od poprzednich dwóch lat), podaje FAMMU/FAPA.

Mniej sprzyjające warunki dla ozimych zasiewów panowały we Francji, gdzie wystąpiła susza w sierpniu i wrześniu, a rolnicy po części skłaniali się do wzrostu zasiewów zbóż.

Z kolei w Wielkiej Brytanii mokra pogoda nie sprzyjała siewom, ale prawdopodobnie areał rzepaku będzie zbliżony do zeszłorocznego, co najwyżej mniejszy o 5%, informuje ww. Instytucja.
 
Natomiast w Kanadzie (gdzie, żniwa jeszcze trwają) oczekuje się, że Statistics Canada obniży 4 października br. szacunki zbiorów ich rzepaku (canoli) z 15,4 mln ton miesiąc wcześniej do poziomu niewykluczone, że poniżej zeszłorocznych rekordowych zbiorów 14,5 mln ton.

Cóż, w tej chwili można się spodziewać kolejnego roku z dobrą koniunkturą na ceny rzepaku, ale przez najbliższe miesiące dużo się może zmienić.

Podobał się artykuł? Podziel się!