Z kolei Tomasz Jaskulski z BASF Polska zwraca uwagę na pchełkę rzepakową, która oprócz szkód wynikających z żerowania powoduje łatwiejszy rozwój suchej zgnilizny kapustnych. Należy też mieć na uwadze pojaw gnatarza rzepakowca i tantnisia krzyżowiaczka. Zdaniem naukowców IOR jesienią na początku wegetacji można się spodziewać w uprawach rzepaku również: chowacza galasówka, pchełki nie tylko rzepakowej, ale też ziemnej, mszycy kapuścianej, miniarki kapuścianej, a w ostatnich latach także problem jest z rolnicami. Ich żerowanie przyczyni się do nieprawidłowego rozwoju roślin, co sprawia, że są one bardziej narażone na niekorzystne warunki klimatyczne podczas zimy i wczesnej wiosny.

Jesienią groźne są też ślimaki. Na przestrzeni ostatnich lat obserwuje się wręcz masowe występowanie tych szkodników. Na plantacjach rzepaku niszczą one liścienie i pierwsze liście. Uszkodzenia mogą spowodować zahamowanie wzrostu, a nawet ich całkowite obumarcie. Dodatkowo stanowią one tzw. wrota do infekcji, przez które przenikają do roślin patogeny grzybowe i bakteryjne, które mogą wywołać różnego rodzaju choroby. Najlepsze efekty zwalczania ślimaków uzyskuje się w godzinach popołudniowych lub wieczornych.