Problem z tą groźną chorobą roślin kapustnych, a więc i w uprawach rzepaku, nasilił się wraz ze zwiększeniem areału produkcji tej rośliny. Objawy porażenia kiłą są widoczne na korzeniach głównych i bocznych w postaci charakterystycznych narośli-guzów mających kształt kulisty, maczugowaty i nieregularny. Narośla na początku są jasne i suche, z czasem brunatnieją i się rozpadają. Te rozpadające się naroślą wydzielają nieprzyjemny zapach gnijącej kapusty.

W ubiegłym roku, jesienią, była ona bardzo widoczna na terenie Dolnego Śląska. - Wiedziałem, że problem z kiłą istnieje, ale nie spodziewałem się aż takiego nasilenia choroby - mówił nam wówczas dr inż. Wojciech Pusz z Zakładu Fitopatologii i Mikologii Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.

Okazuje się, że sprawa jest też aktualna w tym sezonie, ale już nie na taką skalę.

- Wiele pól porażonego rzepaku stwierdza się w województwach dolnośląskim i opolskim, zwłaszcza w południowej ich części. Na północy kraju (woj. zachodniopomorskie, pomorskie, warmińsko-mazurskie) kiła kapusty obecna jest na wielu polach - mówi dr Jajor.


Incydentalne przypadki występują z kolei w Wielkopolsce, województwie mazowieckim i lubelskim. W pozostałych obszarach uprawy rzepaku można częściej spotkać rośliny porażone przez sprawcę kiły kapusty.

- Myśląc o wielkości presji ze strony sprawcy tej choroby w obecnym sezonie, należy stwierdzić, że jest ona nieco mniejsza w porównaniu do analogicznego okresu w roku poprzednim. Jednak obserwowaliśmy już plantacje na których 70-80 proc. roślin pobranych do badania miało narośla wskazujące na porażenie przez pierwotniaka Plasmodiophora brassicae - dodaje dr Ewa Jajor.

- W tym roku stan roślin z powodu, jak dotąd, korzystnych warunków do rozwoju jest w części nadziemnej dobry, ale gdy obserwuje się korzenie z guzami, może to budzić pewien niepokój. Dalszy rozwój porażonych roślin będzie zależał od wielu czynników np. takich jak stopień uwilgotnienia gleby, możliwość dostępu korzeni do składników pokarmowych, przebiegu zimy, odmiany itp. - podkreśla specjalistka.

Podobał się artykuł? Podziel się!