Prezes KZPR Mariusz Olejnik powiedział, że z informacji zebranych przez Zrzeszenie wynika, iż "z ponad 820 tys. hektarów w kraju zasianych rzepakiem wymarzła jedna trzecia". Zrzeszenie przeprowadziło ankiety telefoniczne wśród ok. 20 proc. swoich członków. KZPR skupia 1500 przedsiębiorców rolnych, którzy odpowiadają za 45 proc. zbiorów rzepaku w kraju.

Zdaniem prezesa ceny rzepaku nie powinny spaść poniżej poziomu sprzed roku, ponieważ z tygodnia na tydzień obniżane są europejskie prognozy dotyczące plonów rzepaku. Cena "powinna mieścić się w przedziale 1800 tys. zł do nawet 2500 tys. zł za tonę". Przypomniał, że "obecnie średnia cena to 2000-2050 zł za tonę rzepaku technologicznego".

W ocenie Olejnika w tym roku nieurodzaj - spowodowany lutowymi wymarznięciami - dotknie głównie województwo zachodniopomorskie i kujawsko-pomorskie, a także woj. wielkopolskie i północną część woj. opolskiego.

Ubiegłoroczny spadek plonów był też wynikiem niekorzystnych warunków atmosferycznych - zwłaszcza obfitego deszczu w okresie zasiewów ozimych odmian i przedłużających się żniw pszenicy, po której siany był właśnie głównie rzepak. Największe straty w 2011 r. wystąpiły w województwach: zachodniopomorskim i kujawsko-pomorskim.

Tegorocznych wymarzniętych upraw rzepaku ozimego producenci nie przesiewali rzepakiem jarym - jak sugerowało wiosną Polskie Stowarzyszenie Producentów Oleju. - Z mojego rozeznania wynika, że rzepak przesiewany był przede wszystkim pszenicą jarą, jęczmieniem jarym i kukurydzą, która dała w ubiegłym roku dobre plony - dodał Olejnik.

Z danych Krajowego Zrzeszenia Producentów Rzepaku wynika, że na Opolszczyźnie działa 28 tys. producentów rzepaku, a w całym kraju ok. 60 tys. Średnia produkcja to 2,3-2,5 tony z hektara w kraju. - Na Opolszczyźnie średnia jest wyższa i wynosi ok. 3,5 tony rzepaku z ha - stwierdził Olejnik.

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego opublikowanych we wrześniu ub. roku w przedwynikowym szacunku głównych ziemiopłodów rolnych i ogrodniczych za 2011 rok zbiory rzepaku i rzepiku oceniono na ok. 1,9 mln ton, czyli o ponad 10 proc. mniej niż zbiory z roku 2010.