Zdaniem Zrzeszenia za wcześnie oceniać czy zmniejszy się z powodu suszy w tym roku areał uprawy rzepaku ozimego pod zbiory roku 2016, ale tak trudnych warunków do siewu tego gatunku już dawno nie było. W niektórych regionach, zwłaszcza na glebach lekkich na głębokość 30 cm był popiół. Do tego dochodziły jeszcze intensywne wiatry.

- Nie słyszałem jednak, aby rolnicy rezygnowali z tego gatunku – dodaje. Zwłaszcza w sytuacji, kiedy już wcześniej mieli zakupiony materiał siewny.

- Rolnicy szukali i szukają różnych rozwiązań odnośnie siewu, jedni czekali na deszcz, inni wykonywali tradycyjne uprawki, jeszcze inni stosowali siew bezpośredni lub uproszczenia. Nie było w tej sytuacji dobrej metody. Faktem jest, że jeśli w najbliższym czasie nie spadną większe opady deszczu może być tragicznie – podkreśla Młodecki.

Owszem nasiona rzepaku potrzebują do kiełkowania stosunkowo mało wody (48-51 proc. ciężaru suchego nasienia, a dla przykładu burak cukrowy 100 proc.), ale nie aż tak mało jak obecnie. Warto wiedzieć, że wschody rzepaku w optymalnych warunkach temperatury oraz zaopatrzenia w wodę i tlen trwają tylko 3 dni.

Trzeba podkreślić, że praktycznie zakończyły się już terminy optymalnego siewu rzepaku. Są one bardzo zróżnicowane w zależności od regionu. Dla przykładu w północno-wschodniej Polsce termin ten przypada na 5-15 sierpnia, w pasie środkowym 10-20 sierpnia, ale już w części zachodniej i południowej można go wykonać nie później niż 25-30 sierpnia.

Opóźnień według niektórych źródeł nie powinno się odwlekać dłużej niż 4-6 dni (od terminów optymalnych). Z innych danych można wyczytać, że siewu tego gatunku nie poleca się wykonywać po 10 września. Zdaniem Młodeckiego jednak w ogóle przesunięcie ich na wrzesień jest bardzo ryzykowne.

Podobał się artykuł? Podziel się!