Ten sezon dla rzepaku jest bardzo trudny i nietypowy. - Po pięknej aczkolwiek w niektórych regionach suchej jesieni - rzepak był silnie wyrośnięty. Niespotykane od lat silne mrozy i brak okrywy śnieżnej w wielu rejonach, spowodowały poważne straty i konieczność zaorania plantacji. Niestety plantacje, które przetrwały i które rolnicy zdecydowali się zostawić, w wielu wypadkach były przerzedzone i w słabej kondycji, z wyraźnie osłabionym i czasem uszkodzonym systemem korzeniowym - mówi portalowi farmer.pl Małgorzata Gago.


W połowie marca rozpoczęły się naloty chowacza i na południu Polski ruszyły pierwsze zabiegi insektycydowe. - Pod koniec marca kilka dni chłodów osłabiło czujność niektórych rolników i chowacz zdążył złożyć jaja. A już po 20 kwietnia fala ciepłej, a potem wręcz upalnej pogody sprzyjała wyjątkowo intensywnym i długotrwałym nalotom słodyszka, które aż do kwitnienia mogły spowodować duże straty w plonach, zaraz potem zaczął żerować chowacz podobnik i pryszczarki - dodaje Gago.