Na skutek stosowania najprostszych rozwiązań zubożamy glebę i doprowadzamy do jej zmęczenia. W porównaniu do struktury zasiewów sprzed kilkudziesięciu lat drastycznie spadła chociażby wielkość obszarów uprawy roślin motylkowatych. 

Międzyplony są uprawami krótkookresowymi, lecz niosącymi ze sobą wiele korzyści. Przede wszystkim podnoszą jakość stanowiska, poprzez poprawę warunków fitosanitarnych gleby, ograniczenie jej zachwaszczenia i zmniejszenie nawożenia - zwłaszcza azotowego - w uprawie następczej.

Międzyplon nie jest wskazany w jednym wypadku - przy mocno zachwaszczonym polu chwastami rozłogowymi.

Rośliny wykorzystywane w międzyplonach odznaczają się niejednokrotnie głębokim systemem korzeniowym i charakteryzują jednocześnie odmiennymi wymaganiami pokarmowymi niż gatunki uprawiane w plonie głównym.

Dlatego związki odżywcze pobierają z tych warstw, które "umknęły" poprzednikowi.

Dzięki temu nie dopuszczają do ich wymycia w głąb profilu glebowego. Zmineralizowany międzyplon udostępnia roślinom następczym szereg składników, co pozwala ograniczyć wysokość nawożenia mineralnego.

Międzyplony pozostawiają po sobie 15-30 t zielonej masy będącej ekwiwalentem nawet kilkunastu ton obornika. Jej przyoranie, poza efektem nawozowym, powoduje większą aktywność biologiczną gleby i poprawia jej zasobność w związki próchniczne.

Dobrze dobrany gatunek i udana jego uprawa w międzyplonie zmniejszają nasilenie wystąpienia chorób grzybowych i szkodników w uprawie następczej. W wypadku rzepaku ze zrozumiałych względów nie może to być gorczyca czy rzodkiew oleista, ponieważ należą do tej samej rodziny botanicznej. Ta sama zasada obowiązuje w odniesieniu do rośliny następczej.

Wszystkie źródła potwierdzają korzystny wpływ międzyplonu na stanowisko, pod warunkiem że jego uprawa będzie udana, czyli wolna od chorób, szkodników i chwastów.

W przypadku ich wystąpienia, rozwój roślin będzie upośledzony, a tym samym ilość biomasy do przyorania czy też mulczowania będzie niższa. Ze względów ekonomicznych międzyplon powinien być uprawiany oszczędnie, żeby nie powiedzieć ekstensywnie, przy możliwie najmniejszym nakładzie pracy.