Jako przykład specjalista podaje informacje, że na Warmii w nocy z 4 na 5 maja były opady śniegu. - Rzepaki dopiero zaczynają kwitnąć. Śniegu spadło niewiele, ale temperatury obniżyły się poniżej -2,8°C - dodaje Michalski.

Z kolei Paweł Kazikowski również z BASF, ale działający na terenie Dolnego Śląska i Opolszczyzny podkreślił, że wszystko zależy od stopnia zaawansowania upraw. - Widać uszkodzenia mrozowe. Rzepak z 30 cm od wierzchołka jest często przełamany i ma fioletowo-brązowe przebarwienia. Ważne jest, że na plantacji, w której się znajduje, nie spadł śnieg, ale deszcz, tuż przed przymrozkiem, dlatego to było pewnego rodzaju zabezpieczenie przed niższą temperaturą - mówi Kazikowski. Dodaje, że plantacje powinny sobie poradzić, gorsza sytuacja może mieć miejsce na słabszych uprawach, które są w zaawansowanej fazie rozwoju.

- Straty w rzepaku ozimym z powodu przymrozków oceniam na razie na ok. 10 proc., ale chyba jeszcze za wcześnie, żeby ocenić je konkretnie. Łodygi rzepaku się przełamały, ale dzisiaj byłem na polu od godziny piątej i z biegiem czasu widzę postęp. Niestety te łuszczyny, które zawiązały się w ciągu ostatnich trzech dni, nie dadzą plonu - mówi Mieczysław Kowalczyk z Krajowego Zrzeszenia Producentów Rzepaku, gospodarujący w powiecie leszczyńskim w Wielkopolsce.