Mamy końcówkę lipca, a wielu regionach kraju rzepaki nie są jeszcze gotowe do zbioru. Wszystkiemu winna jest przekropna pogoda która, przedłuża wegetację roślin i nie pozwala na szybkie dosychanie łanów. Pomimo tego, że rzepaki nie są w pełni gotowe do zbioru, często przystępuje się do ich młócenia. Niestety, głównym powodem takich decyzji jest zjawisko osypywania się nasion, które z każdym dniem nabiera na sile.

Sprawny zbiór można jedynie przeprowadzić na plantacjach wcześniej desykowanych lub położonych na lżejszych stanowiskach. Nie wszyscy jednak mieli możliwość skorzystania z udogodnień jakie daje desykacja. Główne powody to braki sprzętowe i trudności z przeprowadzeniem tego zabiegu (wysokie rzepaki, z „poplątami” pędami, które stawiały duży opór).

Zapytaliśmy kilkunastu producentów rzepaku z Kujaw, Mazowsza i Ziemi Łódzkiej o przebieg żniw. Niestety mówią oni o dużych problemach. Po pierwsze przekropna pogoda wstrzymuje wyjazd kombajnów, po drugie rzepaki nie są w pełni doschnięte, a to utrudnia ich zbiór. Pomimo tego, że „góra” jest gotowa do zbioru, łodygi są miejscami zielone. W dodatku, część łuszczyn jest niedoschnięta, a to sprawia, że przechodzą przez kombajn niewymłócone.

Rolników mocno stresuje niestabilna pogoda i to, że w każdej chwili może przyjść nawałnica z gradem, która na tym etapie może wymłócić wszystko. Ci co nie mają własnego kombajnu boją się także kolejek i spiętrzenia prac, gdy przyjdzie także zbierać zboża (jedynie jęczmień ozimy z większości pól jest już zebrany).

Niestety producenci rzepaku, informują nas także o rozczarowaniu co do plonów. Pomimo tego, że rzepaki wyglądały w czasie wegetacji imponująco - już w plonie tego nie widać. Rolnicy z Kujaw mówią  o plonach rzędu od 2,0 d o 4,0 t/ha (najczęściej słyszy się o 3,0-3,5 t/ha). Jednak póki co pod kosę poszły najsłabsze plantacje, te lepsze, które nie są jeszcze gotowe do zbioru powinny plonować nieco wyżej.

Zdaniem rolników, dużą część plonu zabrały choroby i szkodniki. W tym regionie notowano bardzo silną presję zgnilizny twardzikowej (przedwczesne dojrzewanie roślin i osypywanie się nasion) oraz szkodników łuszczynowych (chowacz podobnik oraz pryszczarek kapustnik). Patogeny te, są odpowiedzialne za bardzo duże straty nasion. Można stwierdzić, że w tym sezonie ochrona, głównie ta wykonywana w okresie kwitnienia rzepaku odegrała kluczową rolę w jego ostatecznym plonowaniu.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!