Część producentów zareagowała szybko. W miejsce wypadłych roślin wysiano np. rzepaki jare. Najbardziej zniszczone plantacje zaorano pod inną uprawę. Teraz jednak na przesiewy jest już za późno. Co mogą zrobić ci, którzy chcą uratować to, co pozostało z plantacji?

- Modlić się o deszcz - radzi prof. Zenon Woźnica z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. - Kłopot z rzepakami jest - przyznaje. - Jeśli do tej pory nie podjęto decyzji o zaoraniu plantacji, teraz jest już na to za późno. Trzeba ratować to, co zostało. Należy jednak zachować ostrożność w nawożeniu. Dokarmianie dolistne w warunkach niedostatku wody nie zadziała, może wręcz uszkodzić rośliny. Woda jest czynnikiem decydującym - podkreśla profesor. Dla otuchy dodaje - Przy niskich zbiorach ceny będą wysokie.