- Po dokonaniu pierwszych obserwacji na polu doświadczalnym w Pągowie stwierdzono bardzo dobry stan roślin uprawnych po zimie - podsumował 5 marca Kamil Szpak i dr Paweł Kazikowski, obserwując rośliny w Stacji Doświadczalnej BASF w Pągowie woj. opolskie. Taki stan rzeczy zaobserwowano też w Wielkopolsce i Pomorzu.

- Rośliny rzepaku ozimego po okresie zimowym cechują się bardzo dobrą kondycją. Dzięki coraz większym wzrostom dobowych temperatur powietrza oraz gleby ponad punkt zamarzania, rośliny rzepaku zaczęły wykształcać nowe korzenie włośnikowe - poinformowali wówczas specjaliści w Pągowie.

Jak zaznaczali, aby rzepak zregenerował się po zimie, musi mieć dostarczoną odpowiednią ilość nawozu azotowego. - Azot to składnik niezbędny do prawidłowego wzrostu i rozwoju roślin na początku sezonu wegetacyjnego, a fioletowo-czerwone przebarwienia na liściach rzepaku ozimego są objawem jego niedoboru w glebie. W takiej sytuacji konieczne jest zastosowanie nawozu azotowego w szybko przyswajalnej formie azotu np. saletra amonowa w dawce 100 kg N/ha - radzili po wstępnej ocenie stanu upraw Szpak i dr Kazikowski z BASF.

Specjaliści zauważyli też w zależności od tego, jak prowadzona była plantacja, różnice w wyglądzie i pokroju roślin w okresie wczesnowiosennym. - Po zastosowaniu jesienią fungicydu wykazującego działanie regulujące wzrost, rośliny nie wykształciły tak dużej zielonej masy liści, ich pokrój jest bardziej zwarty i osadzony przy ziemi. Rośliny na kontroli bez zabiegów jesiennych wytworzyły dużą rozetę liściową, która przez okres zimowy została uszkodzona przez ujemne temperatury - podkreślili.

Na co należy uważać jak przyjdzie wiosna? Na chowacza brukwiaczka i czterozębnego. - Należą one do szkodników powodujących nieodwracalne, silne uszkodzenia roślin, będące ponadto miejscem infekcji wielu chorób grzybowych. Wraz ze wzrostem średnich temperatur dobowych należy spodziewać się pierwszych nalotów chrząszczy chowacza brukwiaczka. Decyzję o konieczności i terminie wykonania zabiegu insektycydem należy podjąć na podstawie określenia progu szkodliwości. Praktyczną metodą sygnalizacji pojawu tego szkodnika jest wystawienie żółtych naczyń. Jeśli w ustawionym na wysokości wierzchołków roślin naczyniu złapie się średnio 20 sztuk w ciągu 5 dni, należy przystąpić do zabiegu - radzą eksperci.