Według wstępnych szacunków gmin, poszkodowanych może być ok. 1,2 tys. rolników, a wymarznięciu mogły ulec uprawy na powierzchni 2,2 tys. hektarów.

W opinii pełnomocnika wojewody świętokrzyskiego ds. usuwania skutków klęsk żywiołowych Leszka Papaja, najwięcej zgłoszeń pojawiło się na początku kwietnia, gdy resort rolnictwa poinformował o szczegółach programu pomocy dla rolników, którym wymarzły uprawy.

- Tegoroczna zima w regionie była dość łagodna. Przez kilka dni panowały mrozy do 30 stopni Celsjusza, ale pola pokrywał śnieg, dlatego straty nie powinny być wyjątkowo duże - ocenił Papaj.

Dodał, że wymarznięcia nie wystąpiły na dużych obszarach konkretnych gmin czy powiatów, mogły występować lokalnie - w kotlinach, przy szczególnych warunkach glebowych i w przypadkach, gdy uprawy były usytuowane na wzgórzach.

W gminnych komisjach szacujących straty pracują m.in. przedstawiciele Ośrodka Doradztwa Rolniczego z Modliszewic. Komisje powinny potwierdzić straty na polu, ale część rolników zgłaszała je bardzo późno, często po zaoraniu ozimin i posianiu kolejnych upraw.

W opinii Papaja w takich przypadkach komisje mogą stanąć przed dylematem, w jaki sposób potwierdzić straty. Dodał, że rolnicy często próbują się posiłkować oświadczeniami świadków czy sołtysa wsi. - A wytyczne ministerstwa rolnictwa w tej kwestii są jasne - szkodę można potwierdzić, widząc ją i oceniając różnymi metodami. Staramy się pomóc każdemu, nawet jeżeli są to pojedyncze przypadki, ale straty muszą być udokumentowane - podkreślił pełnomocnik.

W przypadku strat w sadach, szkody mają być oceniane trzykrotnie - pierwszy raz podczas wizji lokalnej w marcu, potem w fazie kwitnienia drzew i ostatecznie w czerwcu - wtedy sprawdza się, czy zawiązały się owoce.

W województwie świętokrzyskim wymarzły głównie ozime uprawy zbóż - przede wszystkim pszenica i rzepak - sady morelowe i brzoskwiniowe oraz uprawy truskawek. Są też zgłoszenia dotyczące wymarcia pszczół z uli. Najwięcej sygnałów o poszkodowanych rolnikach wpłynęło z gmin Wiślica i Nowy Korczyn w powiecie buskim.

Komisje mają czas na przekazanie protokołów z wizji lokalnych do urzędu wojewódzkiego do końca lipca (jeżeli w gminach nie zgłaszano strat w sadach, dokumenty będą gotowe wcześniej). W przypadku innych klęsk niż wymarznięcia upraw, komisje powinny zakończyć pracę w ciągu dwóch miesięcy od powołania.