Bayer CropScience prowadzi monitoring aktualnego stanu zagrożenia występowania chorób i szkodników, które stanowią nieodzowny element przy podejmowaniu decyzji o wykonaniu zabiegu. Obecnie jednym z ważniejszych problemów w uprawie rzepaku jest sucha zgnilizna kapustnych.

Z obserwacji wynika bowiem, że największe zagrożenie jej wystąpieniem notowane jest w południowo-zachodniej części Polski, ale też nie oszczędza regionów południowych kraju i północno-zachodnich. Tam ryzyko określone jest jako wysokie.

Z kolei średnie występuje w takich miejscach jak część województwa wielkopolskiego, południowa lubelskiego i mazowieckiego, a także na terenie województwa łódzkiego. Z kolei niewielkie ryzyko pojawieniem się tej choroby występuje w północno-wschodniej części Polski, a więc na Podlasiu, Warmii i Mazurach, a także północnym Mazowszu.

Jak objawia się ta choroba jesienią? Na liścieniach i liściach powstają charakterystyczne żółtawe lub jasno szare plamy z widocznymi na ich powierzchni piknidiami w postaci czarnych kropeczek. Z kolei na szyjkach korzeniowych występują brunatne plamy, które powiększają się z czasem.

Pierwszy zabieg, który ma za zadanie ograniczenie sprawców suchej zgnilizny kapustnych, to zaprawienie materiału siewnego. Jednak często to nie wystarcza i konieczny jest zabieg nalistny, który jesienią wykonuje się, kiedy roślina ma co najmniej 6-8 liści. Często używa się do tego środków z grupy triazoli (np. tebukonazol, metkonazol), ale nie tylko.

Jesienią próg ekonomicznej szkodliwości dla suchej zgnilizny wynosi 20 proc. roślin porażonych. Pojawienie się przymrozków nie pozwala jednak na wykonanie zabiegów chemicznych, dlatego najpewniej będzie trzeba o tym pomyśleć wiosną.

Podobał się artykuł? Podziel się!