W niektórych regionach kraju w ubiegłym tygodniu mieliśmy wiosnę. Można było zaobserwować zarówno w uprawach zbóż ozimych, jak i w rzepaku, ruszenie wegetacji. W tych pierwszych po wykopaniu z ziemi, można było zaobserwować wyrastające z węzłów krzewienia młode korzenie. Z kolei w rzepakach rośliny nie zdążyły wykształcić pędów głównych, ale z ukrytych w kątach liści pąków, zaczęły wówczas wybijać pędy boczne.

Niestety pogoda wszystko zmieniła, zamiast wczesnej wiosny, ponownie zawitała do nas zima, nadeszły mrozy i śnieg. I jeśli wierzyć prognozom pogody, ta sytuacja raczej nie zmieni się w ciągu tygodnia. Dlatego słuszne są obawy rolników i pytania czy może powtórzyć się sytuacji z ubiegłego sezonu, kiedy dużą część plantacji ozimin trzeba było zaorać. Ten niepokój jest największy właśnie w tych regionach, gdzie wegetacja ruszyła w ubiegłym tygodniu, a teraz została zahamowana.

- Obecnie nie ma zbyt dużych mrozów, a spadł śnieg w związku z czym rośliny są chronione przed wymarznięciem. Mrozy są na tyle małe, że nawet bez okrywy śnieżnej oziminy by nie wymarzły. Sytuacja w roku ubiegłym była dość nietypowa, wystąpiły kilkudniowe mrozy do minus 20°C, ale najbardziej roślinom zaszkodziły silne wiatry - uważa prof. Podolska.