Powodem całej sytuacji jest przebieg pogody, zwłaszcza suchy wrzesień. Na niektórych obszarach rośliny w tej chwili są zróżnicowane w fazie rozwojowej i mają od 2 do 5 par liści.


- Wykonane lustracje kilku plantacji rzepaku pozwalają na stwierdzenie objawów porażenia zarówno liścieni, jak i liści przez suchą zgniliznę kapustnych i czerń krzyżowych oraz rzadziej szarą pleśń - dodaje dr Jajor.

W październiku z kolei mamy do czynienia z pogodą już nie suchą, a wręcz odwrotnie - na polach jest dość wilgotno. Dodatkowo ten tydzień jest wyjątkowo ciepły. Te dwa czynniki sprzyjają rozwojowi chorób i należy się spodziewać ich dalszego rozwoju.

- Można spodziewać się dalszego zwiększania nasilenia grzybów chorobotwórczych na rzepaku, co przed wejściem w okres zimowego spoczynku roślin, nie będzie korzystne. Ponad to na liściach rzepaku obserwuje się obecnie liczne ślady po żerowaniu szkodników m.in. śmietki kapuścianej, tantinisia krzyżowiaczka, co dodatkowo może nasilać występowanie chorób - zauważa.