Scenariusz dla zbóż i rzepaku w tym sezonie nie jest najlepszy. Jesień była bardzo długa i ciepła, co rozhartowało rośliny i nie przygotowało ich do łagodnego przejścia w stan spoczynku zimowego. W sytuacji, kiedy wegetacja jest spowolniona w roślinach zachodzą bowiem korzystne biochemiczne zmiany, które z biegiem czasu pozwalają roślinom nabyć mrozoodporność. W takich warunkach sok komórkowy się zagęszcza i powoli zostaje wyprowadzana woda z przestrzeni międzykomórkowej.

Niestety tak się nie stało. Pogoda zaskoczyła nagłym przyjściem mrozów, sięgających nawet -20ᵒC, często bez okrywy śnieżnej – izolatora ciepła (tylko w niektórych regionach Polski spadł śnieg zabezpieczający uprawy przed mrozem), co w wielu przypadkach może skutkować wymarznięciami, czyli stratami w obsadzie. Taka sytuacja jest bardzo prawdopodobna, zwłaszcza na plantacjach, które jeszcze w grudniu nie rokowały najlepiej, czyli w wypadku zbóż, które nie zdążyły się rozkrzewić i rzepaku, który miał wysoko m.in. wysunięty stożek wzrostu i cienką szyjkę korzeniową. Jednak decydujący dla przezimowania zbóż będzie dalszy przebieg pogody, a zwłaszcza warunki końca zimy i przedwiośnia. Na ocenę stanu warto poczekać na odwilż.

Trochę teorii

Zbyt niska temperatura może nieodwracalnie uszkodzić rośliny. Może spowodować denaturację, czyli ścięcie białka w roślinie.

W wypadku zbóż ozimych o braku perspektywy dalszego rozwoju roślin mówimy wtedy, kiedy zniszczeniu ulegnie węzeł krzewienia, z kolei u rzepaku, kiedy zniszczona jest szyjka korzeniowa. Warto wiedzieć, że samo przemarznięcie np. liści nie jest zagrożeniem dla rośliny, ale może przyczynić się do spowolnienia dalszego jej rozwoju i może opóźnić go o kilka tygodni.

Dobrze wiedzieć, że gatunkiem zbóż najbardziej wrażliwym na wymarznięcia jest jęczmień, który teoretycznie znosi temperatury sięgające -15ᵒC, a najmniej żyto -25ᵒC. Wrażliwy jest też rzepak. Ważna jest też odmiana, jedne bowiem odznaczają się wyższym inne niższym stopniem mrozoodporności.

Warto też wiedzieć, że na wymarzanie ma też wpływ ukształtowanie pola, a także warunki glebowe. Bardziej narażone na wymarzanie są rośliny położone na południowych niż północnych stokach. Dodatkowo gleba zbita i niestrukturalna sprzyja większym wahaniom temperatur gleby.

Oby scenariusz się nie powtórzył

Przypominamy, że w sezonie 2011/2012 mieliśmy do czynienia z bardzo dużymi stratami zimowymi w uprawach ozimin. Na przełomie stycznia i lutego wystąpiły bowiem silne mrozy dochodzące do -25ᵒC i poniżej, które przy braku okrywy śnieżnej przyczyniły się do znacznych uszkodzeń roślin. Według Głównego Urzędu Statystycznego w jęczmieniu ozimym osiągnęły one wówczas 41,6 proc. strat, w pszenicy ozimej – 32,4 proc., pszenżyta ozimego – 30,1 proc., mieszanek zbożowych – 17, 4 proc. i żyta – 5,3 proc. Bardzo duże straty zanotowano też w rzepaku – 32,2 proc.

Mamy nadzieję, że tym razem skala problemu nie będzie tak duża. Jak oceniacie swoje plantacje?