Dlaczego zwiększono prognozy produkcji? Okazuje się, że u największych producentów w krajach Unii Europejskiej podniesiony został ten wolumen i delikatnie zwiększono wysokość przewidywanych plonów. Stało się tak po ocenie stanu plantacji po zimie, a raczej jej braku.

- Aktualnie ocenia się, że światowe zużycie rzepaku obniży się do 68,6 mln t (o 1,6 mln t), a jego zapasy na koniec sezonu zmaleją do 6,5 mln t (o 0,3 mln t) - podają dr Ewa Rosiak i dr Magdalena Bodył z Instytutu.

Relacja zapasów do zużycia rzepaku ma wynieść w tym sezonie 9,4 proc., wobec 9,7 proc. przed rokiem.

Zdaniem przedstawicieli IERiGŻ mimo lepszych prognoz, najgłębszy spadek zbiorów rzepaku przewidywany jest nadal w UE - do 21,9 mln t (o 2,3 mln ton), w wyniku zmniejszenia plonów do 3,4 t/ha (z 3,6 t/ha w sezonie poprzednim) i areału uprawy do 6,5 mln ha (z 6,7 mln ha).

- Mniejszy spadek zbiorów prognozowany jest w Kanadzie do 15,6 mln ton (o 0,3 mln ton). W Chinach spodziewany jest wzrost zbiorów do 12,8 mln ton (o 0,3 mln ton), w Indiach do 7,1 mln ton (o 0,5 mln ton), a w Australii stabilizacja na poziomie 3,7 mln ton - czytamy w Raporcie.

Wracając do UE, w grupie czterech kluczowych europejskich producentów największy spadek zbiorów rzepaku prognozowany jest w Niemczech (o 12,5 proc. do 5,5 mln t), a następnie u nas w Polsce (o 10 proc. do 2,9 mln t), Wielkiej Brytanii (o 6,5 proc. do 2,3 mln t) i we Francji (o 5,9 proc. do 5,2 mln t).

Obecnie ceny skupu rzepaku na rynku krajowym wynoszą ok. 1550 zł/t. Okazuje się, że notowane są nieznaczne wzrosty. Czy ta tendencja się utrzyma? Na razie trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie.

Podobał się artykuł? Podziel się!