PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Odmiany rzepaku przed nowym sezonem

Odmiany rzepaku przed nowym sezonem

Autor: Małgorzata Tyszka

Dodano: 06-07-2013 11:01

Tagi:

O wyborze odmian rzepaku do późniejszego siewu, a także wymaganiach, które wprowadzi integrowana ochrona roślin, rozmawiamy z Jackiem Broniarzem, kierownikiem Pracowni Badania Wartości Gospodarczej Odmian Roślin Oleistych i Włóknistych w Centralnym Ośrodku Badania Odmian Roślin Uprawnych w Słupi Wielkiej.



Farmer: Już można prognozować, że żniwa w tym roku będą opóźnione, a przez to mogą być też spóźnione siewy rzepaku ozimego pod zbiory roku 2014. Jakie odmiany do takiego siewu wybrać?

Jacek Broniarz: Ogólnie wiadomo, że odmiany mieszańcowe mają nieco lepszy wigor od odmian populacyjnych.

Ich rozwój jesienią jest szybszy. Lepiej więc sprawdzają się w przypadku opóźnionych siewów. Jest jednak inny aspekt takiej sytuacji, który również należy brać pod uwagę. Jeżeli wegetacja jesienią jest długa, a warunki pogodowe do rozwoju optymalne, wówczas odmiany mieszańcowe mogą niestety przerastać i uzyskiwać nadmiernie zaawansowany rozwój przedzimowy.

Można w takim przypadku zastosować, w miarę potrzeby, fungicydy triazolowe, które mają właściwości regulatora wzrostu, lub też sam regulator wzrostu.

Farmer: Ale niektóre odmiany populacyjne też zawierają w swoich opisach adnotację, że nadają się do siewu późnego? Jako termin opóźniony mam na myśli pierwszych kilka dni września.

JB: Również wśród odmian populacyjnych są bardziej przydatne do nieco późniejszych siewów. Jeżeli siew jest wykonany do końca sierpnia - wtedy raczej nie ma problemu, aby rośliny osiągnęły właściwy rozwój przed wejściem w spoczynek zimowy. Natomiast gdy zasiewy wykonywane są w pierwszych dniach września, lepiej wybierać odmiany, które mają szybszy rozwój. Trzeba pamiętać, że termin siewu rzepaku uzależniony jest też od regionu kraju. Na północy i w części wschodniej Polski termin siewu powinien być wcześniejszy i tam siewy we wrześniu są zbyt późne i zawodne. Natomiast w rejonach zachodnich czy południowo- zachodnich siew rzepaku do 5 września jest dopuszczalny, ale termin ten raczej nie powinien być przekraczany.

Wiele oczywiście zależy od przebiegu warunków pogodowych jesienią, już po wschodach. Generalnie rolnicy, którzy chcą uprawiać rzepak, powinni zrobić wszystko, aby dochowywać właściwego dla danego rejonu terminu siewu.

Farmer: Czy dla mieszańcowych odmian zaleca się też rzadszy siew?

JB: Tak, to kolejny ważny aspekt prawidłowego siewu rzepaku. Należy dążyć do optymalnej ilości wysiewu nasion na przyjętą powierzchnię. W przypadku odmian mieszańcowych jest to 45-50 nasion na m2, natomiast dla odmian populacyjnych norma wysiewu jest nieco większa i wynosi 55-60 nasion na m2. Od kilku lat większość firm hodowlano-nasiennych i ich dystrybutorzy oferują materiał siewny odmian w postaci jednostek siewnych, które zawierają w opakowaniu odpowiednią ilość nasion przeznaczoną na określoną powierzchnię. Liczba nasion w jednostce siewnej odpowiada ilości wysiewu, o której powiedziałem wcześniej.

Farmer: Na co jeszcze należy zwrócić uwagę w warunkach późniejszego siewu?

JB: Moim zdaniem nie warto nadmiernie zagęszczać upraw. Obserwuję, że w bieżącym sezonie wiele plantacji rzepaku jest przegęszczonych. Może to wynikać stąd, że rolnicy po ubiegłorocznych stratach roślin po zimie uznali, że lepiej wysiać więcej nasion i uzyskać większą obsadę roślin. Uważam, że to jest błąd. Przegęszczone siewy powodują, że rośliny nie rozwijają się w sposób optymalny, konkurują ze sobą o światło i składniki pokarmowe. Mogą wtedy przerastać i wybiegać we wzroście w górę przez to są gorzej przygotowane do zimy niż te, które są wysiewane w optymalnych warunkach i obsadzie.

Farmer: Czy prowadzone są badania w COBORU właśnie pod względem optymalnej obsady lub opóźnionego siewu?

JB: Aktualnie w doświadczeniach odmianowych COBORU nie prowadziliśmy takich badań. W przeszłości tak.

Tego typu badania były i są z kolei przygotowywane przez instytuty rolnicze i zakłady doświadczalne uniwersytetów przyrodniczych. Wynika z nich jednoznacznie, że zarówno nadmierne zagęszczenie roślin, jak i zbyt duże opóźnienie siewu, nie jest dobre i w konsekwencji powoduje obniżenie plonowania.

Generalnie bardzo ważne jest równomiernie rozmieszczenie roślin, stwarza ono bowiem możliwość lepszego ich rozrastania się. Wiele nowych odmian ma pokrój, który umożliwia tworzenie plonu nie tylko na pędzie głównym, ale również z dużym udziałem pędów bocznych.

Pędy boczne przy nieco większej przestrzeni między roślinami bardzo dobrze wypełniają łan i dają zdecydowanie większy udział w plonie nasion.

Farmer: Obecnie w Krajowym Rejestrze znajduje się ponad 100 odmian rzepaku ozimego, do tego dochodzą także odmiany z Katalogu Wspólnotowego CCA. Jak rolnik ma się odnaleźć w tej ogromnej liczbie odmian, którą ma w ofercie. Czy może się kierować Listą Odmian Zalecanych?

JB: Po pierwsze warto sprawdzić czy odmiana wpisana jest do Krajowego Rejestru.

Odmiany zarejestrowane przeszły odpowiednią procedurę badań rejestrowych, a ich wartość na tle innych odmian była sprawdzana w warunkach przyrodniczo- klimatycznych naszego kraju. Wpisanie odmiany do rejestru oznacza, że spełniła ona określone wymagania dotyczące jej wartości i jakości. Oczywiście, nie jest to regułą, ponieważ większość odmian wraz z upływem lat zatraca swoją wartość rolniczo-użytkową. Po drugie, należy sprawdzać i weryfikować informacje o wartości odmian w różnych źródłach (hodowcy, dystrybutorzy, inni rolnicy, służby doradcze, wyniki COBORU).

Istnieje także możliwość badania odmian z katalogu unijnego w tzw. doświadczeniach rozpoznawczych, które koordynowane są przez COBORU i mają na celu sprawdzenie przydatności odmian zarejestrowanych w innych krajach europejskich do uprawy w Polsce. Odpowiadają one na pytanie, jaką przedstawiają wartość, jak sprawdzają się w naszych warunkach przyrodniczych. Odmiany, które pozytywnie przeszły takie badania rozpoznawcze w naszym kraju, również można brać pod uwagę przy wyborze do uprawy.

Każdego roku prowadzone są też badania porejestrowe odmian rzepaku. Wyniki tych badań są publikowane na stronie internetowej COBORU.

Efektem badań porejestrowych są Listy Odmian Zalecanych, które są tworzone regionalnie w poszczególnych województwach.

Można je znaleźć na stronie internetowej COBORU, jak i stronach stacji doświadczalnych koordynujących badania porejestrowe. Na takich listach znajdują się odmiany, które wykazały się najlepszą przydatnością do uprawy w poszczególnych rejonach.

Farmer: Chcę jeszcze wrócić do podziału odmian. W KR przeważają odmiany mieszańcowe, natomiast w produkcji ciągle duże znaczenie mają odmiany populacyjne. Z kolei na zachodzie Europy dominują w uprawie odmiany heterozyjne. Z czego to wynika?

JB: Wydaje się przesądzone, że w przyszłości dominować będą odmiany mieszańcowe.

Już teraz w Krajowym Rejestrze większość stanowią właśnie takie odmiany. Niektóre firmy w swoich programach całkowicie zrezygnowały z hodowli odmian populacyjnych i hodują wyłącznie odmiany mieszańcowe.

Obecnie szacuje się, że w naszym kraju ok. 40 proc. areału uprawy rzepaku zajmują odmiany heterozyjne i ten udział będzie coraz większy.

Farmer: Pojawiła się też taka opinia, że odmiany mieszańcowe lepiej poradziły sobie z bardzo trudnymi warunkami zimy 2011/2012. Czy rzeczywiście są one pod tym względem lepsze. Czym jeszcze się wyróżniają?

JB: Jeśli chodzi o przetrwanie skrajnych warunków zimy 2011/2012, to przeciętnie można ocenić, że zarówno odmiany mieszańcowe, jak i populacyjne przezimowały podobnie. Oczywiście, w każdej grupie odmian można wyodrębnić takie, które zimowały lepiej lub gorzej. Odmiany mieszańcowe na pewno lepiej plonują. Średni plon odmian mieszańcowych z pięciu ostatnich lat był większy o 10 proc. od populacyjnych.

Również w przypadku plonu są odmiany mieszańcowe, które mają jeszcze wyższy poziom plonowania, ale też i wśród odmian populacyjnych można znaleźć takie, które lepiej i gorzej plonują. Z uwagi na większą masę roślinną odmiany heterozyjne trudniej się kosi, a koszt zbioru jest większy. Odmiany populacyjne są z reguły mniej wyrośnięte, przez co ich zbiór jest też łatwiejszy i tańszy. Przy wyborze odmiany mieszańcowej czy też populacyjnej do konkretnego gospodarstwa wiele zależy od warunków gospodarstwa i oczekiwań plantatora.

Farmer: Ostatnie trzy lata były niekorzystne dla producentów rzepaku. W niektórych rejonach kraju plantacje źle przezimowały i istniała konieczność ich likwidacji. Czy rolnicy pod zbiory 2013 r. patrzyli na zimotrwałość odmian ze względu na złe doświadczenia?

JB: Tak. Rzeczywiście, zima 2011/2012 mocno przeselekcjonowała odmiany pod względem mrozoodporności. Trzeba jednak zwrócić uwagę na fakt, że w skrajnych warunkach, kiedy został przekroczony próg odporności odmian na niską temperaturę, przy jednoczesnym braku okrywy śniegowej, żadna odmiana nie ma szans przetrwania. Już niewielka okrywa śnieżna pomagała lepiej przezimować roślinom.

Rolnicy przy wyborze odmian brali pod uwagę cechę zimotrwałości, jednak wcześniej zimy były na tyle łagodne, że ta właściwość nie miała tak dużego znaczenia.

Pozostaje niewiadoma, jak często tego typu skrajne zimy z bardzo niską temperaturą i brakiem okrywy śniegowej będą się powtarzać. Jeśli będzie to tylko incydent mający miejsce co kilka lat, to myślę, że nie będzie on miał nadmiernego znaczenia. W przeciwnym wypadku cecha zimotrwałości będzie jednym z głównych kryteriów przy wyborze odmiany, zwłaszcza w rejonach, gdzie ryzyko takich warunków jest większe.

Farmer: Czy cecha zimotrwałości będzie również ważna przy wyborze odmian pod zbiory 2014 r.?

JB: Uważam, że ta właściwość zawsze powinna być brana pod uwagę. Jeśli mamy do wyboru dwie odmiany, z których jedna zimuje lepiej, druga gorzej, a plon mają podobny, to zawsze warto wybrać tę o lepszej zimotrwałości.

Farmer: W 2014 r. wejdą w życie obligatoryjnie zasady integrowanej ochrony roślin. Rozporządzenie na ten temat mówi o wykorzystaniu przez rolnika odmian odpornych lub tolerancyjnych na organizmy szkodliwe. Czy w wypadku doboru odmian rzepaku bierzemy pod uwagę np. tylko kiłę kapusty w regionach zagrożonych wystąpieniem tej choroby czy też inne agrofagi?

JB: Przez organizmy szkodliwe rozumiemy szkodniki i choroby. Jeśli chodzi o te pierwsze, to aktualnie nie ma w ofercie odmian, które byłyby odporne na jakiegoś szkodnika, a tych w rzepaku jest dużo. W przypadku chorób są odmiany, które cechują się mniejszą lub większą odpornością na poszczególne patogeny.

Kiła kapusty to odrębna kwestia - choroba ta ostatnio nabiera coraz większego znaczenia i staje się dużym problemem.

Jest kilka odmian wpisanych do katalogu CCA, a także obecnych w ofercie firm, które są tolerancyjne na tego patogena.

Jeżeli choroba pojawi się na polu gospodarstwa, to rolnikowi pozostaje tylko siew odmian tolerancyjnych oraz przestrzeganie odpowiedniego okresu przerwy w uprawie rzepaku. Odmiany tolerancyjne na kiłę kapusty znajdują się również w badaniach urzędowych i po ich zakończeniu będą mogły być wpisane do rejestru.

Farmer: Na stronie COBORU można porównać odmiany pod względem wybranych cech. Można sprawdzić podatność odmiany na takie choroby jak: sucha zgnilizna kapustnych, zgnilizna twardzikowa, choroby podstawy łodygi i czerń krzyżowych. Jak to się ma do integrowanej ochrony w kontekście wcześniej wspominanych organizmów szkodliwych, bo przecież jedna odmiana nie może być odporna na wszystkie choroby, do tego dawać wysoki plon i być zimotrwałą?

JB: Rzeczywiście, odmian, które odpowiadałyby na wszystkie oczekiwania użytkowników, praktycznie nie ma.

Trzeba wybierać te, które mogą być najbardziej przydatne do określonych warunków gospodarowania. Jeśli chodzi o choroby pochodzenia grzybowego, to najczęściej występującymi w naszym kraju są: zgnilizna twardzikowa, sucha zgnilizna kapustnych, choroby podstawy łodygi i czerń krzyżowych.

Odmiany są w niewielkim stopniu zróżnicowane pod względem odporności na te patogeny. Najczęściej to jest większa lub mniejsza odporność na jednego ze sprawców chorób. Rzadko się zdarza, ażeby odmiana była odporna na więcej patogenów. Wiele zależy od warunków gospodarstwa. Jeżeli uprawa znajduje się w rejonie, gdzie jest duże nasilenie występowania danej choroby i gdzie powtarza się ona co roku, wtedy warto poszukiwać odmian odpornych na nią.

Natomiast jeśli jest to rejon, gdzie dana choroba występuje rzadko, wtedy taką właściwość możemy przy wyborze odmiany pominąć lub uwzględnić w drugiej kolejności.

Farmer: Czy mają Państwo informacje, jak będzie to oceniane przez inspektorów Ochrony Roślin i Nasiennictwa, którzy będą kontrolować gospodarstwa?

JB: O to należy pytać Inspektorów PIORiN. Nie jestem jednak przekonany, czy w ocenie przydatności odmiany do określonych warunków jedynym kryterium powinna być odporność na patogeny.

Farmer: W takim razie ten punkt będzie dotyczył kiły kapusty i regionów, gdzie ona często występuje?

JB: W wypadku wystąpienia kiły w danych regionie myślę, że należy rozważyć, czy powinien być obowiązek uprawy tylko odmian tolerancyjnych. Uprawianie odmian nieodpornych grozi bardzo szybkim namnażaniem się tego patogenu i rozprzestrzenianiem na sąsiednie pola.

Farmer: Czy od roku 2014 odmiany wpisywane do rejestru krajowego będą weryfikowane przede wszystkim pod względem odporności na patogeny?

JB: W ocenie wartości odmiany zawsze zwracamy uwagę na jej odporność na patogeny. Z drugiej strony, hodowcy powinni w swoich programach hodowlanych w większym stopniu uwzględniać odporność odmian na choroby.

Wymóg integrowanej ochrony, który będzie obowiązywał od 2014 r., będzie mobilizował hodowców do selekcjonowania materiałów hodowlanych pod względem odporności. Oczywiście, teraz także zwracają na to uwagę, ponieważ odmiany podatne wymagają większej ochrony, a tym samym większych nakładów i są w związku z tym bardziej zawodne. Wprowadzenie do stosowania dyrektywy w pewnym stopniu wymusi większą uwagę w prowadzeniu hodowli odpornościowej.

Farmer: W jakim kierunku zmieniają się badania prowadzone przez COBORU, jeśli chodzi o rzepak?

JB: Prowadzimy doświadczenia rejestrowe, w których badane są nowo zgłaszane przez firmy hodowlane i hodowlano- nasienne odmiany, w celu wpisania do Krajowego Rejestru. Staramy się także objąć naszymi badaniami odmiany z katalogu unijnego, zwłaszcza że wiele z nich jest oferowanych do uprawy w naszym kraju. Odmiany z CCA przechodzą okres badań sprawdzających w doświadczeniach rozpoznawczych, a następnie najlepsze z nich mogą trafić do doświadczeń porejestrowych.

Dla odmian zarejestrowanych oraz wartościowych z katalogu CCA realizujemy badania porejestrowe, które dostarczają corocznie aktualnej informacji o wartości odmian. W ramach badań porejestrowych będziemy także w miarę naszych możliwości prowadzić dodatkowo doświadczenia agrotechniczne.

Farmer: Takie organizacje jak Polskie Stowarzyszenie Producentów Oleju i Krajowe Zrzeszenie Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych wskazywały swego czasu, że COBORU w swoich doświadczeniach porejestrowych nie uwzględnia cech ważnych z punktu widzenia rolnika, np. właśnie badania pod względem opóźnionego siewu. Czy coś zostanie zmienione w tym zakresie?

JB:Właśnie rozszerzanie oceny odmian o doświadczenia agrotechniczne, czyli takie, które oprócz odmian uwzględniałyby też dodatkowe czynniki, ważne ze względu na użytkowników. Chociażby badania odmian w kontekście opóźnionego terminu siewu lub stopnia osypywania przy przedłużającym się zbiorze. Ważne są także inne problemy, np. reakcja poszczególnych odmian na różne stresy, związane z suszą, niską temperaturą itp. Staramy się być otwarci na sugestie tych organizacji i chcemy, aby również brały udział w takich badaniach.

Niestety, wymagają one dość dużych nakładów i w tym zakresie również liczymy na wsparcie.

Farmer: Dziękuję za rozmowę.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (7)

  • jarki 2013-07-09 23:32:02
    i propaganda o rekordowych plonach pękła jak bańka mydlana
  • ukasz 2013-07-09 20:09:54
    u mnie w wlkp tez jeczmien ozimy już powoli zaczynają kosic
  • Mateo 2013-07-09 18:50:24
    NO GRATULACJE! Pozne zniwa HA HA ! Jeczmien ozimy od wczoraj juz koszony na Mazurach :D
  • w-40 2013-07-07 19:27:14
    każdy sieje to na czym spodziewa się zarobić . jak sięgam pamięcią to jeżeli cena rzepaku była 2razy wyższa od pszenicy to była bardzo dobra cena , a zdarzało się poniżej 1,5 . I wtedy było kiepsko. tak więc zanosi sie że pszenica będzie w okolicy 750 to ta cena 1500 jest do zaakceptowania.


    @63 co będziesz siał zamiast rzepaku ?
  • 63 ha rzepaku 2013-07-07 11:51:21
    ja robię przerwę w uprawie rzepaku,obecne ceny proponowane przez skupujących do cen nasion ,nawozów, środków ochrony, to się mija z celem.Cena równowagi to 1800 zł za tonę,a jeżeli się proponuje 1500 zł to ta zabawa nie ma sensu.W tej chwili przy tej cenie trzy tony rzepaku dopiero pokrywają nakłady poniesione na produkcję.
  • Marek 2013-07-07 09:39:26
    Znowu chamskie nakrecanie na wydatki pod pretekstem poznych zniw. Jakich poznych pytam ??? Gdzie ??? W koziej wolce ? Przejedz sie czlowieku przez Polske to zobaczysz jak na polach wyglada. Jechalem z rodzinka nad morze przed zniwami to widzialem dokladnie, przypalone place pszenicy i zolte rzepaki.
  • Bruner 2013-07-06 20:41:22
    jasna sprawa że mieszańce gwarantują producentom materiału siewnego lepsze dochody.
    W mojej okolicy rolnicy również kilka lat temu napalili się na hybrydy, teraz po kilku sezonach wracamy do populacyjnych, wybór odmiany hybrydowej wcale nie oznacza że plon będzie o niebo wyższy lub lepsze przezimowanie.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.81.0.22
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!